Pijackie epizody

Pamiętam jak kiedyś strasznie się narąbałam na imprezie. Później wracając wywaliłam i w ogóle nie chciało mi się wstawać. Tak dobrze mi się leżało na tym krawężniku obrzeżu. A kiedy już udało mi się zmotywować i ponieść okazało się, że mam w nowych spodniach dziurę na całe kolano. Cóż miałam zrobić. Uprałam je i nosiłam dalej, udając że tak miało być. Tego samego dnia chyba nawet usnęłam w autobusie nocnym i gdyby nie obudziło mnie rzyganie to przegapiłabym swój przystanek.

A kiedyś tak się załatwiłam na imprezie studenckiej, że karetka po mnie przyjechała. To było dość proste. Nie jeść kilka dni. Przed wyjście nałykać się tableteczek i popić energetykiem, a na miejscu pić wódę, jak dają. Magda miała ogromne wyrzuty sumienia i czuła się winna. Myślała, że to przez nią, bo dawała mi wódkę mówiąc, że to woda. A ja piłam, jak wodę. A to było przez głodówkę i środki chemiczne. Nie pamiętam, czy jej w ogóle o tym powiedziałam. Jak nie, to dobrze. Niech ma nauczkę, że alkohol to nie zabawka, a nakłanianie innych do picia może się skończyć tragicznie. Pamiętam, że tańczyłam z jakimś chłopakiem i nagle bach. Koniec. Urwany film. Miałam jakieś przebłyski, ale ich nie pamiętam. Przyjechał Majkel (mój ulubiony kolega z liceum), później karetka, a na końcu moi rodzice. A ja byłam taka nawalona, że zgubiłam sweter. Dwa swetry. To była wczesna jesień, ale jak każdej anorektyczce było mi kurewsko zimno stąd te dwa swetry.

Raz poznałam przez neta takiego kolesia. Fajnie nam się gadało, więc zaprosił mnie do siebie na drinka i na noc. Pogadaliśmy, wypiłam, poszłam się wyrzygać i chciałam iść spać. Dacie wiarę, że on myślał, że ja do niego przyszłam, bo chcę się ruchać? Do dzisiaj mam suszarkę, którą mi pożyczył na basen. Cały czas działa i od czasu do czasu z niej korzystam.

Nie to, że się chwalę. Wspominam. Tyle mam do wspominania. Nic więcej. Zmarnowałam najlepsze lata. Nie zrobiłam nic, co można by wspominać. Nie zrobiłam też nic, co mogłoby procentować. Procentować. Tak. 40% we krwi.




[Wróć]



28.05.2017, 18:52 bour

Chwali mam podobne przemyślenia jak Ty w ostatnim akapicie. Chciałbym jednak czasami cofnąć się w czasie.

25.05.2017, 17:57 perfect-drug

bardzo chciałabym wiedzieć dlaczego koleś poznany z neta pożyczył Ci suszarkę na basen.
z drugiej strony miał typ gest, nie poruchał, ale suszarkę pożyczył.

// ostatnio wróciłam do pisania i odwiedzam stare blogi, które kiedyś czytałam. większość z nich jest porzucona albo usunięta. fajnie znaleźć miejsce gdzie jeszcze ktoś pisze.





archiwum || strona główna
stat4u