Lubisz decydować i rządzić. Nie? Ale chciałbyś, żeby ludzie grali w napisanym przez ciebie scenariuszu. A ja? Mój scenariusz jest dobry. Do kina, nie do życia.
Powiedziałam, że się nie boję. To nie prawda. Boję się, ale nie w takim sensie, jak ty myślisz. Boję się, że będziesz się nade mną znęcał psychicznie. I vice versa. Bo jesteś taki sam, jak mój dziadek.



Nie czuję wakacji. Żadnej ulgi ani wolności. Bezsens i brak celu to największa niewola i najtrudniejsza praca. Bardzo przeżywam, że nie pojadę do Niemczech zbierać truskawek, bo woleli Rumunów zatrudnić. Tam przynajmniej nikt by ode mnie nie wymagał myślenia, nie musiałabym zbyt wiele konwersować, schudłabym, mogłabym być brzydka i nie wciągać brzucha. A tutaj jak zdarzy mi się przewrócić po ciemku na krzywej krakowskiej zabytkowej ulicy to od razu jest topowy temat na najbliższy tydzień, czyli do kolejnego upadku lub uśnięcia w autobusie.

Never


skomentuj || strona główna.


To dość osobliwe definitywnie kończyć coś, co jeszcze się nie zaczęło. Coś, czego w ogóle nie było. Mam już dość dwudziestu paru nieodebranych połączeń w środku nocy [szczególnie jeżeli świat się nie wali, a jedynie chcesz iść na imprezę. Jutro lub za dwa dni]. I wiecznie rozładowanego telefonu [Bateria mi padnie i jak coś mi się stanie nie będę miała nawet jak wezwać pomocy, idioto. Tak ci na mnie zależy?]. Nie możesz za każdym razem unikać rozmowy rzucając ja tylko żartowałem. I tak robisz swoje, więc przeprosiny bez pokrycia wsadź sobie gdzieś. Ja się nie dziwię, że słabo się czujesz, jest ci niedobrze i temperatura ci podskoczyła o prawie jeden stopień. Mój dziadek też jest ciężko chory, jeżeli coś idzie nie po jego myśli i ktoś, broń boże, ma czelność mu odmówić. A mnie nie potrzebny ktoś na każdym kroku udowadniający swoją wyższość. Ktoś kto chce mnie przytulać, trzymać na kolanach i obejmować, ale nawet w drzwiach kobiety nie potrafi przepuścić. I nie rozumie, że nie przejdę się do kina, bo mnie kino nudzi. I nie mamy już o czym rozmawiać. Też bym się głupio czuła. Może wierzę, że żałujesz, ale nie wierzę, że to cokolwiek na przyszłość zmieni. Nie zasłużyłeś, żebym była wściekła. Zasłużyłeś, żebym cię olała i zapomniała. Więc jeżeli masz chociaż odrobinę szacunku dla mnie, albo dla samego siebie, proszę nie dzwoń już do mnie więcej.

Bądź twarda Aniu, nie daj się. Przecież wiesz, że on się nie zmieni. Popatrz się na swojego dziadka. Rodziny się nie wybiera. Znajomych owszem. Ale w jednym miał rację. Nie masz wyczucia co do ludzi. Przecież wszyscy ci mówili: trzymaj się od niego z daleka. [Aha, on nie jest z mafii. A wojska polskiego się nie boimy, bo my naślemy na niego armię czerwonych mrówek].

Jeżeli zmienię zdanie niech mnie ktoś kopnie w głowę.

Never


skomentuj || strona główna.


Postąpiłam słusznie, aczkolwiek może nie do końca szlachetnie i elegancko. I chciałabym być z siebie dumna, ale zamiast tego czuję tylko smutek, żal i wyrzuty sumienia. I nadzieję, że coś jest lepsze niż mi się wydaje i niż wszyscy dookoła doskonale wiedzą. Bo to tylko ja taka zaślepiona, głupia i naiwna.

Chociaż ciągle zmieniacie barwy,
wszystko i tak jest szare i czarne.





To dość pocieszające, że moim głównym dylematem jest wybór pomiędzy dietą a życiem towarzyskim. We wszystkim trzeba zachować złoty środek. A jak się nie umie to trzeba popadać ze skrajności w skrajność. Przynajmniej ja tak robię.

A przecież sam chciał udowodnić, że jest czymś więcej niż użalającym się nad sobą workiem kalorii.



Nie zauważyłbyś inteligencji nawet wtedy, gdyby zakradła się do ciebie od tyłu i kopnęła cię w zadek.

- Wyjęli nam zawartość głów. Zabrali zwierzęta, piłki i taniec. Zabrali poranek, księżyc i wszystkie odpowiedzi.
- Kto to zrobił?
- Oni. Zimni ludzie.
- I dlatego cały czas płaczesz i nie możesz spać?
- Znajdź to, co było w naszych głowach, a wtedy będziemy mogli spać.


Właśnie dlatego śmierć jest taka paskudna. Niezależnie od tego, jak miłymi ludźmi jesteśmy za życia, śmierć zmienia nas w problem komunalny.


Graham Masterton – Powrót Wojowników Nocy. Uwielbiam styl wypowiedzi, konstrukcję zdań, a czytam raczej ze względu na formę, niż treść. I tylko nie jestem pewna, czy to wszystko to zasługa autora czy tłumacza.


Never


skomentuj || strona główna.


Jestem lesbijką.
Nie uznaję seksu przed ślubem.
Mam faceta.
I dziecko.


Cztery argumenty, które zawsze działają. Nawet osobno, a razem to już na sto procent. Nie wiem, zabrakło mi bezczelności, złośliwości i bezwzględności, żeby sprawdzić. Można kopać w głowę, bo się z nim spotkałam. Tym razem już naprawdę ostatni raz. Każdy zasługuje na ostatnią rozmowę w cztery oczy. W sumie cieszę się, że nawet kwiatów mi nie kupił. Łatwiej było mi powiedzieć, że to nasze ostatnie spotkanie, że ja nie mam mu już nic do powiedzenia, nie chcę się z nim widywać, ani w ogóle mieć cokolwiek wspólnego. Nie powstrzymałam się przed rzuceniem kilku złośliwych uwag, ale chyba nawet nie żałuję. Chociaż minę miał żałosną, nieszczęśliwą, powiedział że najchętniej by się upił i skoczył do Wisły. Prosił o jeszcze jedną szansę. Obiecywał, że się zmieni. Stwierdził, że mnie potrzebuje, że ma doła i że tylko ja go rozumiem. A jaka jest prawda wszyscy wiemy. Nie szantażuje się kogoś na kim nam zależy ani nie zmusza do niczego. Zmienić się nie da tak z marszu hop siup, a nawet gdyby się dało nie chodzi przecież o to, żeby dopasowywać się do czyichś wymagań, tylko znaleźć kogoś do kogo się pasuje. A pomimo moich usilnych starań i empatyczno psychologicznych zapędów, ja go w większości nie rozumiem. Ale mu współczuje. Jeżeli się nie zmieni spotka go taki sam los, jak mojego dziadka. Wszyscy się od niego odwrócą, będzie obiektem kpin i szyderstw, a za każdy ludzki gest i życzliwy uśmiech będzie musiał płacić najwyższą cenę. Pieniądze, które tak kocha. A i tak tego co szczere i autentyczne za pieniądze nie kupisz. Tylko pozory.

Gardzą sobą, nikt z nich życia swego nie lubi,
A trzymają się go jak tonące szczury.
*

Never


skomentuj || strona główna.


Jak mi ktoś mówi, że nie szukam partnera do życia, tylko kogoś, kto mi zastąpi ojca, jestem nawet w stanie przyznać mu rację. Ale jak mi koleś mówi, że chyba chcę w nim widzieć swojego dziadka, to jedyne co jestem w stanie zrobić to wybuchnąć szaleńczym śmiechem. W pierwszej chwili. Teraz myślę nad tym, co mi powiedział. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że nie miałam takiego typowego dziadziusia, jak to się czyta w książkach lub ogląda w serialach. Tęsknię za Andrzejem. Bo on jest wspaniały… na odległość. I wyjątkowy… w pewnym sensie [wyjątkowo uparty, pewny siebie i niewychowany]. Co nie zmienia faktu, że mam do niego, jak do każdego faceta, z którym mi nie wyszło, ogromny sentyment.


- Jesteś bardzo atrakcyjną dziewczyną i szkoda by było, jakby ci ktoś coś złego zrobił. Uważaj na siebie.
- Spoko. Nic się nie martw.
- A jak cię ktoś kiedyś zgwałci?
- No wiesz, za głupotę się płaci.

I mówiąc to miałam na myśli nie własną głupotę, tylko tego, kto ośmieliłby się mnie tknąć.


- Twoja pewność siebie kiedyś cię zgubi.
- Nie, to ciebie zgubi twój brak wiary we mnie. [I w świat, ludzi, sprawiedliwość].


Never


skomentuj || strona główna.


Nie wiem już co gorsze. Wóda z gwinta, czy te plastikowe kubeczki.
Zwymiotowali własne wnętrzności, posiekane żołądki, płuca i nerki, ich ciała stały się tak samo puste, jak ich tępe głowy.

Pewnie, że by z nim poszła, tylko nie bardzo była w stanie się podnieść.


Nie mam pamięci do wspomnień, więc kolekcjonuję przedmioty. Cudze suszarki, kieliszki, parasole, bluzy, baterie, książki. To jeszcze nie przestępstwo, tylko wykroczenie. Zresztą jest w porządku, dopóki nikt nie wie ile momentów schowanych jest w mojej szufladzie.


Mógłbym ci opowiedzieć (...)
o tym żeby kogoś wysłuchać czasem wystarczy się tylko przysiąść,
Mógłbym opowiedzieć o tym co widziałem
tam gdzie byłem, co robiłem, czego dotykałem
mógłbym opowiadać o swojej przeszłości
ile krzywdy zrobiłem najbliższym po złości
w napadach euforii, bólu i żalu, stop, chwila, pomału.
Mógłbym opowiedzieć bez cienia farmazonu
jak blisko jest z rynsztoka do tronu
o szczerej przyjaźni, której się nie traci
o tym ilu łbów udawało braci (...)
o bliznach na twarzy, które są bezcenne
dały do myślenia tak jak noce bezsenne (...)
mógłbym opowiadać nie widząc zakończenia
że bardziej od ran bolą przykre wspomnienia
o tym jak wątpiłem, że na ludzi kiedyś wyjdę
a więcej ci opowiem jak do ciebie przyjdę (...)
mógłbym opowiedzieć, ale cenię prywatność (...)
bo lepiej jest nie walczyć, kiedy walka jest o nic
lepiej trzy razy stracić niż raz się wpierdolić

Mógłbym ci opowiedzieć


Never


skomentuj || strona główna.


Sprzątnij tą deskę do prasowania ze środka, bo Ania wróci w nocy pijana i na pewno w to wpadnie – rzekł ojciec do mojej siostry. Ona oczywiście nie sprzątnęła, bo wiedziała, że Ania w nic nie wpadnie. Skoro kluczem do dziurki trafiłam, czemu niby miałabym się władować w deskę stojącą na środku pokoju. I po co niby miałabym łazić po pokoju, zamiast szybko się przebrać, wykąpać i iść spać. Posiedziałyśmy sobie z Gabi na ławce, wypiłyśmy po kilka piw i pogadałyśmy sobie. O facetach, koleżankach, samobójcach, menelach, pracy, obuwiu. Odnośnie butów to wracając wdepłam (wdepnęłam?) w gówno, buty oczywiście wymyłam, ale dalej śmierdzą, więc wyniosłam na balkon, żeby tam emitowały zanieczyszczenia. Zaczynam szukać pracy od jutra. I tak już od dwóch tygodni. Nie żebym potrzebowała pieniędzy. Raczej chodzi o to, że zwyczajnie mi się nudzi.

Też się czasami zastanawiam, co ja tu w ogóle robię, po co ten teatrzyk i dlaczego nie zakończę wreszcie tej marnej improwizacji, w której nie chce mi się brać udziału i której nikt nie chce oglądać.

- Gardzą sobą, nikt z nich życia swego nie lubi, a trzymają się go jak tonące szczury.
- Powinni się go nie trzymać? Puścić je?
- Nie wiem, czy powinni puścić, czy nie. Wiem że powinni je (po)lubić i nie gardzić sobą.

Never


skomentuj || strona główna.


Zastanawiał się, czy znalezienie zwłok nie dodawałoby historii makabrycznego romantyzmu. Martwił się też, czy makabryczny romantyzm jest istotnie tym, czego potrzebowali.

Jestem kulą poruszającą się zbyt szybko, by wystarczyła jej teraźniejszość.

A ty po ilu kostkach się rozpłaczesz? Po ilu przestaniesz czuć, a po ilu umrzesz? 205. Tyle kcal ma szczęście. Entuzjazm, przyjaźń i kilogram selera również. Wsio rawno. Ganz egal. Przyjemność, miłość i radość. 1230 kcal. Dietetycznie. I jak pozytywnie. Dieta 6 emocji. [I selera. To już 1435 kcal. I tak mało].

Lubię zapach benzyny i książek. [Spalanych]. Dzień Podpalacza. Urzeczywistnię kiedyś mój najgorszy koszmar. Dlatego zawsze noszę przy sobie zapalniczkę. Sny to antidotum na rzeczywistość. Papierosa miałam w ustach trzy razy w życiu. Częściej w płucach. Wdychanie dymu szkodzi dwa razy bardziej. Więc zacznę palić, żeby mi szkodziło o połowę mniej. [I żebym schudła].


Never


skomentuj || strona główna.


Pamiętaj o tym że nie jesteś sam, kiedy zaczną się dobijać do twoich bram.

Nie będzie mnie tam wtedy. Ucieknę do Zakopanego. Ucieknę przed źle pojętą miłością i przyjaźnią. Wysokie góry, rzadkie powietrze, silne wiatry i palące słońce uchronią mnie przed tym człowiekiem. Naprawdę zaczynam się bać. Wszystko przestaje być już śmieszne i zaczyna wymykać się spod kontroli. O ile w ogóle kiedykolwiek, ktokolwiek to kontrolował. Ruszyła maszyna, już nic nie zatrzyma, kto wejdzie pod koła ten uciec nie zdoła. Uciekaj, uciekaj stąd póki jeszcze możesz.

Kochać to nie znaczy zawsze to samo.

To wrak leży tu na wznak
złamany kark
zębów brak ot tak
w zapachu agonii
zobacz co trzyma w dłoni
to za czym gonił
go zabiło dla ironii.
(…)
Groźnie bujał się na boki
spójrz jak teraz grzecznie leżą jego zwłoki
a miejscowe obiboki
oczyściły mu kieszenie
gdy chodził się kłaniali teraz kradną jego mienie
szczają obok na ziemie,
ziemię po której stąpał.
(…)
W zapachu agonii
zobacz co trzyma w dłoni
to za czym gonisz
może zabić dla ironii.


Never


skomentuj || strona główna.


- Czyli jednak wszystko pamiętasz?
- Tak. Pamiętam.
- To dlaczego udawałaś, że nie?
- Bo to dawało mi pewnego rodzaju przewagę. A tobie spokój.
- Przepraszam.
- Nie trzeba. Przecież to i tak tylko gra, przedstawienie.

Jestem specjalistką w udawaniu, że nie pamiętam i niczego nie podejrzewam.

Nienawidzę tego chemicznego zapachu mojego ciała. Czuję te żółtopomarańczowe, podłużne tabletki w moczu i w pocie. Być może tylko ja czuję ten zapach. Być może to zapach mojej duszy, nie ciała.

Wiem, że mówiąc źle o kobietach sram do własnego gniazda. Z którego wyleciałam za karierą nawiasem mówiąc. (Gówno nie kariera dwoma nawiasami mówiąc). Ale przynajmniej jestem uczciwa. A że przy okazji podcinam sobie gałąź, na której siedzę srając do własnego gniazda to już inna sprawa.

Nie byłoby dla mnie problemem zacząć od zera i od nowa zbudować sobie świat. Nie narzekam również na obecne zmaganie się z błędami przeszłości. U mnie zawsze wszystko spoko. Coś bym chciała, tylko nie wiem co. A może właśnie niczego już nie chcę.

Never


skomentuj || strona główna.


Ania Sool – Historie

Nie pomoże ci Morfeusz, tylko morfina. Dlaczego zawsze jest źle? Nie chce mi się już [wszystkiego: jeść, srać, oddychać, pić, żyć, spać, myśleć]. Nadszedł czas rzeczy ostatnich. Jak ostatnie piwo. Głębia oznacza mrok. Może dlatego uciekam w powierzchowność i otaczam się takimi ludźmi. Obcasy, lakier do paznokci i kokosowy płyn do kąpieli. Nie mam już siły odpowiadać na te same pytania. Nie bałaś się? Skąd ich znasz? Co zamierzasz zrobić?

Shisha jabłkowo – miętowa i bananowe drinki. Niezbyt rytmiczne ruchy stóp na parkiecie, naśladujące niemiarowe bicie serca. A później udawałyśmy z Gabi lesbijki, żeby ci frajerzy nam w tańcu nie przeszkadzali.


Never


skomentuj || strona główna.


Zamknął oczy, żeby wspomnienie odeszło. Ale nie da się zamknąć oczu na wspomnienia. To tylko sprawia, że wydają się bardziej wyraźne.

Tak chłopcze, to ja jestem tą dziewczyną, która o czwartej rano siedziała na krawężniku i obdarzyła cię tym smutnym, pełnym zrozumienia uśmiechem typowym dla osoby nie tyle zrezygnowanej, co pogodzonej z losem.


Nie możesz być sobą, dopóki nie dowiesz się, kim jesteś.

Zasypiam teraz sama w wielkim łóżku z szybko bijącym po przedawkowaniu kofeiny sercem. Albo leżę patrząc w ciemność, w sufit i czekając na poranek, żeby wstać i czekać na wieczór. I tak w kółko.

Obróć się do tyłu jeśli lubisz słuchać bajek,
Teraz widzisz jak przez ludzi innych człowiek cię poznaje.



Never


skomentuj || strona główna.


Wiem, że byłem nachalny ale może to dlatego, że do tej pory nie spotkałem osoby z którą miałbym tak dobry kontakt. A że bez wzajemności to szczegół. I że twoją matkę straszę i dobijam się do waszych drzwi przez pół godziny późnym wieczorem to nic takiego przecież. (…) Pamiętam moment jak się popłakałaś wtedy w pubie po paradzie smoków i gdy zobaczyłem jak płaczesz, to chciałem zrobić dla ciebie wszystko, by takich chwil było jak najmniej, bo gdy widzę jak cierpisz, to mnie chwyta ogromny żal za serce. A gdy widzę jak nie pracujesz i wydajesz nie swoje pieniądze, to mnie żal za dupę ściska jeszcze ogromniejszy. (…) Chciałem tylko złożyć ci życzenia z okazji imienin i wręczyć drobny prezent a następnie pójść sobie, by cię bardziej nie denerwować. Bo tak troszeczkę to ciebie i twoją matkę podenerwować mogę. (…) Poza tym nic na siłę. I wcale sobie w tym momencie nie zaprzeczam. Przecież nie znasz mnie na tyle dobrze, żebyś mogła stwierdzić, że mnie nie lubisz i nie chcesz się ze mną widywać. A JA cię lubię mimo wszystko i CHCĘ się z tobą spotykać.

Wiem, że jestem złośliwa.


Never


skomentuj || strona główna.


Gdzie niektórzy mają mózg? Co oni tam mają zamiast niego? Jak można w ogóle wpaść na pomysł napicia się piwa w samo południe na Plantach? A wcielić go w życie to już koniec świata. O chwaleniu się [swoją głupotą] na prawo i lewo nie wspominając.


- Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach. Oznacza to jednak, że jeśli stoisz sobie spokojnie na trawie koło chodnika i pijesz piwko ze znajomymi, to policja nic ci nie może zrobić.
- W twojej wyobraźni. Oświecisz mnie jeszcze? Chodnik to nie jest ulica, tylko... chodnik ?
- Słownik języka polskiego pwn.pl: "ulica: droga wytyczona w mieście, w osiedlu, składająca się z jezdni, przeznaczonej do ruchu kołowego i chodników ". Chodnik jest częścią ulicy, ale pas trawnika wzdłuż chodnika już nie, więc wolno stojąc na nim pić alkohol. Co innego, że dostaniesz pewnie coś za niszczenie zieleni, ale to już inna kwestia.



A ja kocham ten cały cholerny świat i wszystko co się z niego zrodziło. Brama i tak jest zawsze otwarta.


Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u