To o czym mam ci dzisiaj poopowiadać? O straconych szansach i marzeniach spuszczonych w kiblu? Czy może wolisz o tym, że marzenia też mają termin przydatności. Podobnie jak uczucia. A może z zupełnie innej bajki o efedrynowych sercach?

A może mam się zamknąć i zdechnąć?


Never


skomentuj || strona główna.


Czarownica tandeciarka i jej kramik pokus made in China.

Never


skomentuj || strona główna.


Jak zapraszam cię na herbatę to znaczy, że chcę wypić z tobą herbatę, a nie że chcę się z tobą ruchać. A jak mówię, że cię lubię to znaczy że cię lubię, a nie że chcę się z tobą ruchać. I podobno faceci są nieskomplikowani, prosto z mostu mówią o co im chodzi, nie zwracają uwagi na subtelne aluzje, a tym bardziej ich nie stosują.

Never


skomentuj || strona główna.


Muchy do mnie lecą. Ale nie dlatego, że śmierdzę gównem. Pachnę przecież czekoladowym płynem pod prysznic. Wiem, że to pretensjonalne bardzo i co to za moda, że dupeczki pachną jedzeniem. Ale lubię. Chociaż lecą do mnie muchy jak do gówna. Którym jestem przecież.

I chciałabym podziękować ludziom, z którymi chlałam na dachu. Że mnie stamtąd ściągnęli. [Nie wiem jak.] Bo o własnych siłach i we własnych butach to bym nie zeszła przecież. Zrobiłabym jak magik, gdybym tak szybko nie zasnęła.

Czasami jest tak zajebiście normalnie i ludzko. Rzygać sobie na ulicę z wysokości. A od chodzenia bez butów brudzą się stopy. I nie ma w tym nic złego ani niewłaściwego przecież.

Never


skomentuj || strona główna.


Mogłabym być każdym, ale chcę być sobą, więc jestem nikim. Jak zobaczysz ten napis na ścianie to wiedz, że ja go nabazgrałam. I fajnie było do momentu kiedy dostałam w ucho butelką od jakiegoś Anglika. Pewnie za to, że tak kaleczę jego język. Życie po prostu. Krew, pot, deszcz i łzy. Bez spermy tym razem. A może ktoś z Krakowa chce się ze mną napić? To się umów, co?

Never


skomentuj || strona główna.


I kiedy milkną brawa, gasną światła, wracasz do domu, pytasz: gdzie jest satysfakcja?
To nie jest diss na Peję. To jest diss na mnie. Dokładnie tak mam. Niby jest ok, super i zawsze spoko. Dopóki nie zostanę sama ze sobą.

Ładnego mam siniaka?

Never


skomentuj || strona główna.


Pytasz się czy to mój nałóg.
Nie, ja to po prostu lubię.

Never


skomentuj || strona główna.


Na pięć minut na parkiet, dwa zdjęcia i taaaka impreza była. Tak się tworzy wizerunek.
Najpierw było karaoke. Czyli zaśpiewałyśmy i spierdoliłyśmy do następnego lokalu. Tam czekała na nas pusta sala i znudzony dj. Dopiero za trzecim razem było fajnie i normalnie, i trzech facetów mnie podrywało, a jeden był gorszy od drugiego. Ale na nic więcej nie liczyłam poza zdeptaniem stóp, uślinieniem szyi i przesadzoną bajerą. Życie. Przynajmniej nie dostałam butelka w głowę. Za to mam zakwasy.


Never


skomentuj || strona główna.


Bardzo mało śpię i żyję w tak chaotyczny sposób, że już nawet nie wiem na jaki kolor zamalowywać moje kwadraciki w kalendarzu.
Świat mnie w chuja robi ostatnio. Znaczy ludzie, którym ufam, na których mi zależy i dla których naprawdę wiele byłabym w stanie zrobić. Nie to nie, łachy bez. Przyjdzie koza do woza. Oczywiście was kocham, więc źle nie życzę. Ale tak będzie. Zawsze tak jest. Że ze mną dzielicie się tylko smutkiem. Ale wiesz przecież, że ja zawsze pomogę.
Wczuwam się bardzo. I wciąż jestem tak cholernie naiwna. I widzę rzeczy, których nie ma. Nie żeby od razu różowe jednorożce. Na razie widzę tylko życzliwość i dobre serce.
Siedzę sobie w tym moim bałaganie i czekam aż zdechcę. Chociaż mam zakaz zdychania. Pamiętam i dziękuję. Nie wiem co ze sobą zrobić. Nawet niespecjalnie chcę robić cokolwiek.

Nie mam przyjaciół

Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u