No więc stoi ta róża od NIEGO na biurku jak wyrzut sumienia i mnie straszy. I nie wiem co dalej. Nie wiem co będzie. Nie wiem co robić. Boję się i czuję zagubiona. I nie wiem już czego tak naprawdę chcę i co czuję.

Mam 18 lat. Mogę nie jeść i nie udawać, że jem. Mogę uciec na koniec świata lub na legalu zajarać szluga. Mogę pokazać środkowy palec całemu światu. A tak mi się cholernie nie chce mieć tych 18 lat. Bo czym tu się podniecać?

Smutno mi i chce mi się płakać.

Jesteśmy dorośli, bo mamy odpowiedni plastik w kieszeni i możemy sami się odbierać z komisariatu.



Never


skomentuj || strona główna.


Big come back? Na pewno nie wielki. Raczej z podkulonym ogonem. Bo znowu poczułam potrzebę, żeby pisać publicznie. Bo mam już 18 lat i możecie mi wszyscy kurwa skoczyć. A tak poza tym, to nic się nie zmieniło. Dalej udaję fajniejszą niż jestem, latam za ludźmi, którzy mnie mają w dupie, a olewam tych, którym na mnie zależy. Chciałabym się zakochać w takim jednym Robercie, ale on nie ma dla mnie za chuja czasu. Ciągle tylko zajęty i zajęty. I pracuje, a ja się wkurwiam, bo chcę go pocałować. Doszłam do wniosku, że to dobra partia, więc wyjdę za niego za mąż. Podła, cyniczna suka. Bo tak naprawdę to ja chcę tylko Rudego. Bo Rudego prawie nie znam. Bo Rudy ma mnie w dupie. Poza tym ciągle psuję spłuczkę w kiblu. A moi starzy się kłócą i kłócą, i kłócą. Coraz bardziej. Ale rozwodu nie wezmą. Bo co by ludzie powiedzieli. A tak chyba łudzą się, że tych krzyków to nie słychać w całym bloku. I w ogóle chujnia świat. A nastrój mam ostatnio depresyjno-euforyczny. Więc, czy mnie jeszcze pamiętasz? I sorry za to, co zrobię w najbliższej przyszłości. I sorry, że nie mieliście okazji nażreć się na mojej imprezie. I sorry za to co myślę i co czuję. I sorry, że żyję. Sorry, ale ja wcale nie zamierzam się zmieniać. I sorry za tą notkę, ale dopiero wracam do wprawy po długiej przerwie w życiorysie.


pudełeczko wspomnień

fiolet na dłoniach
fiolet na ustach
słodkie ciasto - bo was kocham
grzyby suszone na słońcu
razem za rękę
wśród suchych gałęzi
pękających przy każdym kroku
gorący ogień
rozjaśniający chłód nocy

pudełeczko wspomnień
nie otwieram go, bo jest pust

Never


skomentuj || strona główna.


No więc zajął mi całą pamięć. W telefonie, rzecz jasna. A gdyby mnie spytać, czego nie spieprzyłam, niewiele bym miała do wymieniania. A ta róża, co ją dostałam od niego, dalej stoi na biurku, jak wyrzut sumienia i mnie straszy. A mnie tak strasznie się nie chce. Iść do fotografa, kupić stanik (bluzka i spodnie też by się przydały, no i buty, najlepiej trzy pary). Żyć mi się nie chce. A to gorzej, niż gdybym chciała nieżyć. Cierpię na bezsenność nocą na przemian z nadmierną sennością za dnia. Cierpię na chorobliwy brak entuzjazmu. No i nie wiem, skąd we mnie tyle zła, podłości i nienawiści. Kto mnie tym karmił?

Never


skomentuj || strona główna.


Moi rodzice ciągle się kłócą. Całymi dniami i nie tylko. Kiedyś zamykali chociaż drzwi. Teraz już nie. Może się zorientowali, że to i tak wszystko słychać. A może doszli do wniosku, że skoro jestem dorosła, to czemu by mnie nie wciągnąć w ich przepychanki słowne. Żebym jakąś rozrywkę miała. Ale moja siostra dorosła nie jest. Ale to nic nie szkodzi. Obie słuchamy już tych wrzasków i wyzwisk od przeszło pięciu lat, więc przyzwyczajone jesteśmy i wrażenia na nas żadnego to nie robi. No bo ile można? Skoro od tego nie umarłyśmy, to się uodporniłyśmy. Innej opcji nie było. Czasami tylko mi głupio, że sąsiadka z naprzeciwka i jej pies podsłuchują. Chociaż to im powinno być głupio. W końcu oni podsłuchują, nie ja. Ja może bym podłuchiwała, ale Rychu Peja puszczany na fulla od paru dobrych lat zrobił swoje i niemal totalnie mnie ogłuszył. I chwała mu za to, bo gdybym kolejny raz miała usłyszeć za swoimi plecami o patrz idzie ta zaćpana dziwka to bym się w końcu wkurzyła i ktoś by dostał kosą pod żebra. A później bym miała problemy. No ale przynajmniej teraz już mogę się sama odbierać z komisariatu.

Never


skomentuj || strona główna.


Nigdy bym nie przypuszczała, że urząd stanu cywilnego jest takim wesołym miejscem. Emituję obciach wszystkimi porami skóry, gdziekolwiek się pojawię. No więc wstaję dzisiaj rano, patrzę przez okno i wzdycham ze zniechęceniem no nie, znowu słońce, znowu wszyscy będą się pocić i śmierdzieć. Przypominam sobie wczorajszy dowcip. Ilu psychiatrów potrzeba, żeby zmienić żarówkę? Wystarczy jeden, ale żarówka sama musi chcieć się zmienić. Tu następuje niekontrolowany wybuch prostackiego, pijackiego śmiechu. Gdybym opowiedziała ten dowcip mojemu psychiatrze spojrzałby na mnie z politowaniem i zapytał, dlaczego utożsamiam się z żarówką. Dobrze, że nie mam psychiatry. A może powinnam mieć, bo idę dzisiaj z Tomkiem i jakimś jego kolegą, którego nie znam na piwo. I niby nic w tym dziwnego. A jednak. Bo ja się jeszcze nie zdecydowałam, czy będę się umawiać z tym Robertem, czy z tym kumplem Tomka. I to, że się nie zdecydowałam to jest akurat normalne. Bo tego kumpla Tomka jeszcze nie znam. Dziwne jest tylko to, że mając Roberta ja szukam innych. A Robert to przecież prawie ideał. Ma wszystkie porządane przeze mnie cechy. Tzn. szerokie bary. Bo to dobra dziewczyna jest, tylko trochę się w życiu pogubiła. Żałosne. A dzisiaj to ja się spóźnię do szkoły. 45 minut.

Never


skomentuj || strona główna.


Oni mi stawiają piwo, a ja im stawiam co innego. Taki układ. Takie życie. Chujnia świat. Brak perspektyw i w ogóle. Ponarzekajmy, że jest chujowo. Bo tak łatwiej. Bo mama mnie nie przytulała. Dzisiaj prawie wlazłam pod koła jakiegoś samochodu. Wszystko mi śmierdzi. Nie wiem już nic i żyć mi się nie chce. Fajnie, gdyby ktoś pożył sobie za mnie. Ja chyba złożę podanie o urlop. Od życia. I nie myśl o mnie źle. Poprostu tak wyszło. A w głębi duszy to ja mam dobre serce. Wszyscy mamy dobre serca. A ja i tak będę ich wszystkich oszukiwać, okłamywać i zdradzać. Bo taki mam charakter. Bo inaczej nie umiem.

Never


skomentuj || strona główna.


Tramwaj wieczorem śmierdzi alkoholem. Przesiąknięty zapachem piwa. Wszystko śmierdzi alkoholem. Ja śmierdzę. Nawet jak nie piłam. Smród mentalny. Śmierdzę. Wszystko śmierdzi. Wszechogarniający smród. Rzygać. Wyrzygać to wszystko. Nie będę rzygać. Nie mam czym. Pustka. Nicość. Nie ma. Nie ma mnie. Nie ma nic. Szukam sobie mocnych wrażeń. Włóczę się sama nocami po osiedlu. Piję, żeby się upić. Nie dbam o siebie. Nie zależy mi na sobie. Na tobie też mi nie zależy. W ogóle mi nie zależy. Że rodzice się martwią. Że wczoraj prawie zeszli na zawał. W dupie to mam. W dupie głęboko. Że może kogoś właśnie krzwdzę. Że tak się nie robi. Paznokieć mnie boli. Burczy mi w brzuchu. Dni mi się mylą. Nie wiem, co robić, więc nie robię nic. I takie to wszystko żałosne. Jak byłam młodsza, to byłam bardziej reprezentacyjną literacko i mentalnie osobą. Bo teraz to taka stara zrzędliwa schizolka. Fallen angel?

Never


skomentuj || strona główna.


To, że ja postępuję źle, nie znaczy, że inni też mogą.

Never


skomentuj || strona główna.


Bo człowiek to powinien nie mieć wyboru. Przynajmniej nie miałby problemu. A ja mam. I wybór i problem. Serce mówi kandydat numer jeden, rozum mówi kandydat numer dwa. A to i tak bez znaczenia, bo ani serca ani rozumu nie posiadam. Posiadam za to wygląd i opinię niewinnego aniołka. I nikt nigdy by mnie nie posądził o te wszystkie kurewstwa. I generalnie to jest lajtowo, bo całuję się z jednym pod oknami drugiego. I jakoś mnie nie rusza, że mieszkają na jednym osiedlu. Że mają wspólnych znajomych. Że prawdopodobnie się znają. Że prawda i tak wyjdzie na jaw i będzie przypał jak skurwysyn. I znowu zostanę sama. Nie umiem inaczej. Nie umiem. Przepraszam. Nie wystarczy zwykłe sorry. A mnie nawet na to zwykłe sorry nie stać. A skakać z balkonu już nie będę. To było dobre rok temu.

Never


skomentuj || strona główna.


To nie tak miało być. Nie tak. Nie mogę narzekać, bo nie mam powodów. Ale mi źle.


dużymi oczami
patrzy zza firanki
człapiąc samotnie
w za dużych butach
przez fioletowe błoto
za barierkami
nie perły
nie żaby
zwykłe słowa
tysiące kłamstw
bo kłamstwa są takie piękne
bo boli tylko prawda



Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u