Czerwone paznokcie,
czerwone aż po łokcie.


Chcesz wiedzieć jak mi się żyje? O tak. Od 19 kwietnia.


Rumienię się słuchając komplementów, ale mina mi rzednie, kiedy sobie uświadamiam, że są niezasłużone. Nie jestem ani inteligentna, ani szczera, ani zabawna, ani dobra. Ładna i normalna tym bardziej nie. Ewentualnie pospolita, to owszem. Z twarzy podobna zupełnie do nikogo. I do wszystkich zarazem. Wymądrzam się i wpierdalam ze swoimi dobrymi radami i złotymi myślami, a własnego życia nie potrafię ogarnąć. Lubią mnie tylko ci, którzy mnie słabo znają i to też nie zawsze. Większość ludzi wkurwiam, siebie też w sumie wkurwiam. Znowu zrobiłam to, czego nie powinnam.


Never


skomentuj || strona główna.


Dlaczego ty kurwo zawsze musisz w taki sposób traktować wszystkie skierowane ku tobie przejawy sympatii i miłości?

Przegapiłam 15 maja. Głupio mi, bo to przecież był ważny dzień. Owszem, świętowanie go byłoby nie na miejscu, ale w moim życiu tak wiele rzeczy jest nie na miejscu.

Kuba, Dawid, dziękuję. Za poświęcony mi czas. Za zaufanie. Za życzliwe słowa. Za szczerość. Za sympatię.


Never


skomentuj || strona główna.


Wszyscy mnie olali. Ale i tak jestem w lepszej sytuacji od tych, których zalała powódź.

Never


skomentuj || strona główna.


Przyklejam galaretkę gwoździami do ściany. Chciałam sobie podciąć żyły, ale stanęło na tym, że ogoliłam nogi. Najważniejsza, najcenniejsza rzecz, która istnieje to sumienie. Pokarm dla rybek to też jest nasze sumienie.

Nie czytelnik ma rozumieć autora, tylko autor musi zrozumieć czytelnika. I z tego miejsca chciałabym bardzo mocno podziękować koleżance z Krotoszyna, która owszem przepisała notkę z mojego blogusia na swojego zmieniając jedynie imię, ale po zwróceniu uwagi zamiast obrzucić mnie wyzwiskami skasowała moje słowa ze swego bloga. Edit. A jednak nie. Jeszcze jej nie mogę podziękować.

Wiesz? [No śmiało, nie krępuj się. Leć po grafologa.]

Najmilszą rzecz, jaką ostatnio usłyszałam było zwaliłem pod twoje foty.
JPG do tematu.

Never


skomentuj || strona główna.


Uwielbiam dostawać w środku nocy smsy o treści Aniu, ratuj. I piszę to całkowicie bez ironii. Czuję się wtedy potrzebna, lubiana, godna zaufania i mądra.

Jebać życie. Jebać cały świat. A później się dziwić, że świat odwdzięcza się tym samym.


A kiedy Marsz Wyzwolenia Mózgu Umysłu?


Trochę jestem jak William Bradfield. Zgrywam eksperta podczas gdy mam dobrą, dwuzdaniową kwestię na otwarcie, ale nic ponadto.

Odezwał się do mnie facet, w którym podkochiwałam się jako 12-13 letnia gówniara. Jaram się. W końcu zawsze dostaję to, czego pragnę. Kwestia czasu. Szkoda tylko, że marzenia równiez mają swoją datę przydatności.

Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u