Zmarzluchy cholerne nic tylko zamykają okna i odkręcają grzejniki. Jakby się taki jeden z drugim wziął za robotę od razu by się cieplej zrobiło. Lamusy z ciepłych domów.

- Czemu jesteś taka smutna?
- Nie jestem smutna. Jestem z r o z p a c z o n a.


Never


skomentuj || strona główna.


Pocięłam sobie…pisanki. Zimne, twarde ostrze noża. Ach, jak mrocznie. O tak.
Ciasto kruche, skamieniałe z sernikiem o smaku żelek. Ach, jak słodko.
Nie wiem jak wy. Ja nie widzę żadnego zagrożenia we wkładaniu palców do wody święconej. Jaja po prostu. A żeby tradycji stało się zadość w Lany Poniedziałek padał deszcz.

Never


skomentuj || strona główna.


Czasami tak sobie patrzę na tych wszystkich ludzi, których szanuję, podziwiam i którym zazdroszczę. I czasami czuję się lepsza widząc jak żenujący potrafią być moi idole i niedoścignione wzory. I wstydzę się za nich czasami bardziej niż za siebie. Ale to jest strasznie przykre. Jak można tak wszystko (z)marnować? Ja zawsze byłam nikim. Ale oni byli kimś albo mogą jeszcze coś osiągnąć. Tylko że są tymi wybitnymi osobowościami, co grzęzną w sidłach kiepskich idei, bo tak dobrze potrafią ich bronić.

Ludzie myślą różne rzeczy, ale nikt ci nie powie.
Usiądź, weź krzesło...

Never


skomentuj || strona główna.


Dzisiaj dwa razy miał miejsce zamach na moje życie. Najpierw idę sobie chodnikiem a tu nagle na trawnik tuż obok mnie spada z góry półlitrówka po Wyborowej. To osiedle zasłynęło już kilka miesięcy temu śmiercią od noża. Teraz mało brakowało a byłaby śmierć od butelki. Ale wyszłam z tego bez szwanku. Następnie kierowca mocno spóźnionego Carrefourobusa C2 próbował mnie przytrzasnąć drzwiami, a kiedy mu się nie udało chciał mnie przewrócić szarpiąc bardziej, niż niejaka K. prowadząca samochód po psychotropach. Też przeżyłam i jestem tutaj z wami.

Never


skomentuj || strona główna.


Czasami, w obliczu pewnych sytuacji kompletnie nie wiem jak się zachować. Czy powiedzieć coś czy raczej milczeć. I na cokolwiek bym się nie zdecydowała zawsze czuję się niezręcznie. Nie wiem czy wypada jeść, pić, oglądać telewizję, słuchać muzyki, uśmiechać się, pisać na blogu, czytać książkę. Przejąć się i wyjść na hipokrytę czy raczej olać i wyjść na kurwę. Wiem, nie powinnam pytać. Powinnam wiedzieć. To powinno być dla mnie naturalne. No cóż, nie jest.

Ciekawa jestem, co czują wszyscy, którzy życzyli mu śmierci. O zmarłych nie mówi się źle. Co za bzdura. O nikim nie mówi się źle. Nikomu nie życzy się śmierci, więzienia ani w ogóle nieszczęścia. Bo a nuż się spełni. Co ma być to będzie. Ale po co mieć z tego powodu wyrzuty sumienia. Smutek i przygnębienie w zupełności wystarczy. Oczywiście za kilka miesięcy żałobę zastąpią dowcipy na temat dzisiejszych wydarzeń. Tak samo jak było ze śmiercią Magika czy Jacksona. Bo życie musi toczyć się dalej, a lepiej śmiać się niż płakać. Mimo wszystko lepiej się śmiać.


Never


skomentuj || strona główna.


Boję się trochę.
Durnie są zdolni do wszystkiego.

Powiedz mi jak to jest, patrzysz w lustro i czujesz się jak śmieć.

Ja nie ostrzę noży na swoim nadgarstku. Ja je na nim tępię.


Never


skomentuj || strona główna.


Sam dla siebie jestem największym wrogiem.
Co mi po ludziach, kiedy stanę przed Bogiem?
Zdam relację, Bóg wystawi rachunek
I zemści się za to, że przeciągnąłem strunę.




Śpiączka hipometaboliczna (…) stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. Pacjent z obniżoną temperaturą, zwolnionym oddechem, wolnym biciem serca i zaburzeniami elektrolitowymi trafia do szpitala w stanie wstrząsu, często nieprzytomny. Zagrożone jest przede wszystkim serce i układ oddechowy. Dochodzi do ich niewydolności obu tych narządów.

Never


skomentuj || strona główna.


Lepiej mieć pospolitą twarz, niż pospolity charakter. I lepiej, żeby się tłuszcz odkładał na biodrach, niż w tętnicach.

- Wszystko w porządku?
- Tak. W porządku.
- Ale pani płacze.
- Nie, to nie tak. Ja mam uczulenie. Na powietrze.

Drugi z kolei beznadziejny dzień, zawsze jest gorszy od pierwszego, nawet jeżeli jest mniej beznadziejny.

Never


skomentuj || strona główna.


Kochał dziewczynę prawdziwie, tak mocno toksyczną,
Że kiedy szła ulicą wokół więdło wszystko.
Mówiła mu że jest chora i chce być z nim szczera:
Kochanie mam raka, mam guza, właściwie umieram,
Po czym zostawiała go samego z tym wszystkim na bani.
Jej sadyzm nie znał barier, nie miał granic.
Potem się już zastanawiał czy te choroby to prawda,
Czy tylko kolejna wymówka, na którą dał się nabrać.

Bóg ukrył piekło w samym środku jego serca,
Ból, strach o lepsze jutro jeszcze to podkręcał.
Nie chciał od niej nic prócz pierdolonej prawdy,
Ona się zachowywała jakby to były żarty.
Sam pisał scenariusze, choć to go zabijało,
Mawiał: nic o niej nie wiem, samo się napisało.
Właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet,
On prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę.



Kiedy on szedł po łuku nakurwiał się wódą czystą
Ona leżała w łóżku i nakurwiało ją wszystko
Nie chciała go martwić, obarczać swoim bólem
Za to on się przypierdalał i dopierdalał ją dureń
Wydzwaniał co noc, pytał - z kim tam kurwa leżysz?
Kiedy wyznała mu prawdę - nie chciał jej uwierzyć

Bóg ukrył piekło w samym środku jej serca
Ból chorób, strach o niego jeszcze to podkręcał
Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim
Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił
Sama żyła ze sobą i swoimi chorobami
Czekała wytrwała aż on przestanie ją ranić.




Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił

Never


skomentuj || strona główna.


Ok.
Nieważne.
Rozumiem.
W porządku.
Nie przejmuj się.
Nie ma problemu.
Nic się nie stało.

Never


skomentuj || strona główna.


W końcu nie mogła już zrobić nic bardziej szokującego, destruktywnego czy przerażającego.

Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u