Skoro nie mogę mieć mojego księcia z bajki, to nie chcę nikogo. Naprawdę go lubię. Lubię, szanuję, cenię, ale nie kocham. I nie chodzi o Andrzeja, chodzi o Maćka. Tak, mężczyźni przelatują przez moje życie z prędkością światła. Przez łzy, dostrzegam komizm tej całej sytuacji.

Powiedz mu o tym tak, jak teraz mówisz mnie, tylko zamiast "on" użyj "ty".

Powiedziałam mu. Nie załamał się, ale już mnie nie odprowadził pod klatkę. Bo niby boi się pokazywać wieczorem na moim osiedlu. Wcześniej jakoś się nie bał. Pocałował mnie w policzek na pożegnanie, ale teraz już jest inaczej. Jest taka smutna prawda, że faceci spotykają się z dziewczynami tylko w jednym celu, albo w ogóle.

Rodzice ciągle się kłócą. O bzdury. O pieniądze, o sprzątanie, o ser żółty.

Kiedyś myślałam, że telewizja przesadza. Jednak nie przesadza. Wszędzie pełno naćpanych małolatów z piwem w kieszeni.

Na przystanku koło szpitala grasuje banda dresów rządna papierosów, których się nie posiada. Nie wiem, kto to tak wymyślił, że dziewczyny nie powinny chodzić same. Jak chodzę sama nikt mnie nie zaczepia. Jak idę z koleżankami to czasami jakieś ziomy, ale bez agresji i bez chamstwa. Dopiero jak idę z kolegami zaczynają się problemy.

Czuję silną potrzebę cytowania Arabian Crew na każdym kroku, ale się powstrzymam. Przynajmniej dzisiaj. Przynajmniej się postaram.

Never


skomentuj || strona główna.


To był dzień pełen wrażeń. W nocy obudził mnie sms od koleżanki, która poczuła silną potrzebę właśnie o 2:30 złożyć mi życzenia. Rano internet mi nie chciał działać, a kiedy zaczął okazało się, że za dwie godziny mam być pod teatrem Bagatela, żeby spotkać się z Tomkiem. Nawet nie zdążyłam odmówić. Liczyłam przystanki. Tak, bo ja poza granicami Nowej Huty czuję się jak dziecko we mgle. Tomek się spóźnił, a ja z tego wszystkiego zjadłam gumę do żucia. Nie połknęłam, tylko zwyczajnie rozpuściłam w ustach. Gratulacje. Poszliśmy nad Wisłę, nie miałam kurtki, trzęsłam się z zimna. Znowu dałam się obmacywać obcemu kolesiowi, ale właściwie to mi wszystko jedno. Wiem, że jestem marionetką. Taką laleczką. Powiedział mi, że jestem słodka. Może nie rozróżniam prawej i lewej strony, ale mimo wszystko udało mi się wrócić do domu. Nawet długo nie błądziłam. W tramwaju jacyś faceci z dziwnym zainteresowaniem patrzyli na mój tyłek. Wróciłam do domu, stanęłam przed lustrem i przez kwadrans przyglądałam się swojej osobie ze wszystkich możliwych stron i … nadal nie wiedziałam, czemu oni się tak gapili.

Ja: Poproszę 30 deka rolady ustrzyckiej (to jest taki dziwny ser jakby ktoś nie wiedział)
Pani w sklepie: W kawałku czy w kostkach?

Mam numer gadu mojej wielkiej niespełnionej miłości, ale boję się do niego odezwać. Wiem już gdzie mieszka chłopak z ogniska. I tym razem go nie śledziłam, samo tak wyszło.

Mam znajomych tych gorszych i lepszych i mam gdzieś, że ich segreguję jak śmieci.

Serce nie sługa, ale dupa to już co innego.

Reprezentuję TESCO, tam wszystko, czego chcę jest po 3,90.

Skąd możesz wiedzieć,
co robię na co dzień?
Skąd możesz wiedzieć,
za czyje piję zdrowie?


Z bloga?

A Maciek podobno jednak się załamał. Głupio mi. Czuję się winna. A później wszyscy zaczęli ciąć się plastikowym nożem… Odchudzam się. Skoro nie mogę narazie być szczęśliwa, to chociaż się poodchudzam. Wiem, nie wypada, teraz, kiedy ludzie mają naprawdę poważne problemy martwić się jakimiś tam kilogramami, czy obwodem bioder. Ja, czyli jedna wielka sprzeczność. Po prostu kij ma dwa końce, orzeł i reszka, dwie twarze tej samej osoby. Dwie strony medalu. Mojego złotego (pozłacanego) medalu. Jeszcze dużo głupot narobię. Nie, ja nie łamię swoich zasad, ja je po prostu zmieniam. Dobrze powiedziane, wszystko można sobie wytłumaczyć.

Ja + cokolwiek = nieporozumienie

Never


skomentuj || strona główna.


Tomek to frajer, znaczy laski, które się z nim spotykają to frajerki. Lista jest dłuższa, niż lista Wildsteina, a koleś sam nie wie, która jest która. Robię codziennie kilka serii po sto brzuszków. I pompki, podskoki, wymachy nóg. Tylko przysiadów nie, bo niszczą kolana. Zepsułam sobie ścięgna i nie mogę szpagatu zrobić. Mówią, że mi przejdzie a na razie czuję się jak kaleka. Skorupki jajek mają dużo wapnia, galaretka jest podobno dobra na stawy, a przed snem trzeba zjeść coś z białkiem, a bez tłuszczu. Pij mleko będziesz kaleką(?).ZWA-RIO-WAĆ można. Chciałabym coś sprostować. Faceci spotykają się ze mną w jednym celu, albo w ogóle. Jego słoneczko jest ciągle czerwone. Zresztą, jak na mój gust to nawet nie jest jego numer. A jak chciał mi dać gwiazdkę z nieba kazałam mu spadać. Bo głupia jestem. Szykuje się impreza i jeżeli się wyszykuje, to będzie na niej Maciek. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale bardziej nie wiem czy impreza w ogóle będzie.

P.S. Moja motywacja do wszystkiego. :)


Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u