Podobno porażka to siniak, nie tatuaż. Raczej blizna. Dosłownie.

Never


skomentuj || strona główna.


Nigdy bym nie pomyślała, że będę to wszystko wiedzieć.


Wiem jak to jest, kiedy nie jesz już dwunasty dzień z rzędu. Ale to nic. Pobić rekordu Jezusa nigdy mi się nie udało. Do dzisiaj mam mieszane uczucia przy tym stwierdzeniu. Że kto taką głupotę wymyślił i w ogóle lol. Ale próbowałyśmy.


Wiem jak to jest kiedy czekasz całą noc, bo co godzinę dostajesz smsa, że za 20 minut. A później już nie dostajesz smsów w ogóle. Czekasz tylko i dzwonisz i nic. Nic nie wiesz. Ty wyjesz z bezsilności i złości, a pies razem z tobą. Aż przychodzi sąsiadka i każe tego psa uspokoić, oddać, uśpić, wyprowadzić się, cokolwiek byle tylko się zamknął, bo jest środek nocy. I nigdy nie wiesz kiedy wróci i czy wróci. Słyszysz tylko jakieś urywkowe opowieści, których nie chcesz słuchać. O przewożeniu nielegalnej broni i narkotyków. O tym, że na św. Stanisława jest wytwórnia. Że tylko diler chodzi z wagą jubilerską. Że koleś szedł do nich i praktycznie przed nosem go psy zgarnęły. Że maszyna dała, ale druga zabrała wszystko i jeszcze więcej. A mówiłam, że jak nie masz kasy to kogoś sprzedaj. Ale wolał sprzedać duszę.

Ale nie mam najgorzej, bo to nie ja pewnej deszczowej nocy nie tak dawno znowu pukałam do cudzych drzwi, bo mi mój facet zabrał klucze, telefon i kazał wypierdalać. A rano napisał smsa "proszę wróć", a ona wróciła" Głupia. Też bym wróciła. Też głupia. Jak kochasz kogoś bardziej niż siebie to jest problem. Ogromny problem.




I jest źle. Jest słabo. Ale mam tego swojego asa w rękawie. To koło ratunkowe. Nikt o tym nie wie. Nikt. Ale to dlatego, że z nikim nie rozmawiam przecież. Nie mam przyjaciół.mp3

Never


skomentuj || strona główna.


Pamiętam jak kiedyś strasznie się narąbałam na imprezie. Później wracając wywaliłam i w ogóle nie chciało mi się wstawać. Tak dobrze mi się leżało na tym krawężniku obrzeżu. A kiedy już udało mi się zmotywować i ponieść okazało się, że mam w nowych spodniach dziurę na całe kolano. Cóż miałam zrobić. Uprałam je i nosiłam dalej, udając że tak miało być. Tego samego dnia chyba nawet usnęłam w autobusie nocnym i gdyby nie obudziło mnie rzyganie to przegapiłabym swój przystanek.

A kiedyś tak się załatwiłam na imprezie studenckiej, że karetka po mnie przyjechała. To było dość proste. Nie jeść kilka dni. Przed wyjście nałykać się tableteczek i popić energetykiem, a na miejscu pić wódę, jak dają. Magda miała ogromne wyrzuty sumienia i czuła się winna. Myślała, że to przez nią, bo dawała mi wódkę mówiąc, że to woda. A ja piłam, jak wodę. A to było przez głodówkę i środki chemiczne. Nie pamiętam, czy jej w ogóle o tym powiedziałam. Jak nie, to dobrze. Niech ma nauczkę, że alkohol to nie zabawka, a nakłanianie innych do picia może się skończyć tragicznie. Pamiętam, że tańczyłam z jakimś chłopakiem i nagle bach. Koniec. Urwany film. Miałam jakieś przebłyski, ale ich nie pamiętam. Przyjechał Majkel (mój ulubiony kolega z liceum), później karetka, a na końcu moi rodzice. A ja byłam taka nawalona, że zgubiłam sweter. Dwa swetry. To była wczesna jesień, ale jak każdej anorektyczce było mi kurewsko zimno stąd te dwa swetry.

Raz poznałam przez neta takiego kolesia. Fajnie nam się gadało, więc zaprosił mnie do siebie na drinka i na noc. Pogadaliśmy, wypiłam, poszłam się wyrzygać i chciałam iść spać. Dacie wiarę, że on myślał, że ja do niego przyszłam, bo chcę się ruchać? Do dzisiaj mam suszarkę, którą mi pożyczył na basen. Cały czas działa i od czasu do czasu z niej korzystam.

Nie to, że się chwalę. Wspominam. Tyle mam do wspominania. Nic więcej. Zmarnowałam najlepsze lata. Nie zrobiłam nic, co można by wspominać. Nie zrobiłam też nic, co mogłoby procentować. Procentować. Tak. 40% we krwi.

Never


skomentuj || strona główna.


Śniło mi się, że wypadł mi ząb. I że brałam ślub. W starych jeansach i w kościele.

Never


skomentuj || strona główna.


Chciałabym być gdzie indziej

Never


skomentuj || strona główna.


Kiedyś. Na imprezach, kiedy wszyscy wychodzili zapalić, ja dolewałam sobie wódki do drinków.

Dzisiaj. Nie chodzę na imprezy. Ale jeżeli już, to kiedy wszyscy wyjdą zapalić, wylewam drinka do zlewu i dolewam sobie soku.

Pewne rzeczy są niezmienne. A pewne rzeczy zmieniają się o 180 stopni.

Never


skomentuj || strona główna.


Poglądy są jak ścięgna. Można je rozciągać. Przesuwać granicę. Bardzo, bardzo daleko. Nie można tego zrobić na raz. Tutaj potrzeba czasu. Ale można bardzo powoli, stopniowo, po kawałeczku, ale o 180 stopni. Coś, co kiedyś było dla mnie absolutnie nie do pomyślenia, teraz jest normalną sprawą. Codziennością.

W drugą stronę też działa. Nie rozciągane ścięgna się kurczą. Coś, co kiedyś było dla mnie zwyczajne i oczywiste, dzisiaj brzmi jak patologia i jest ostatnią rzeczą, której chcę. Bo przestałam to robić. I sukcesywnie moja tolerancja zaczęła spadać.

Masz to, nad czym pracujesz. A im rzadziej coś robisz, tym mniej tego chcesz i tym mnie tego potrzebujesz. Samego siebie też można wytresować, tak jak można wytrenować szpagat.

Never


skomentuj || strona główna.




<== wstecz || dalej ==>


archiwum || złote myśli
stat4u