Budzę się rano, patrzę na termometr i codziennie jest zimniej. A głupie rzeczy to kredyty na fałszywe zaświadczenia, pożyczki pod weksel, kradzieże, amfetamina na odchudzanie i poprawę wydolności fizycznej. Bardzo mi smutno. Chciał, żeby ten związek czegoś mnie nauczył. No i nauczył. Nie ufania. Nigdy już nie zaufam nikomu, że będzie dobrze. Uwierzę, jak zobaczę i poczuję. A ty mi nic już nie obiecuj. Bo później tylko głupio tłumaczysz niezależnymi od ciebie sytuacjami, których nie mogłeś przewidzieć. Ale że nastąpi coś, czego nie jesteś w stanie przewidzieć już chyba można przewidzieć. I warto by było. A poza tym byłam u dentysty i mam nosić ochraniacz na zęby taki dla sportowców, żeby tak mocno szczęki nie zaciskać. Hahahaha no wszystkiego bym się spodziewała, ale tego to nie.

Never


skomentuj || strona główna.


Wzruszenie. Wzruszenie ramion. Tak właśnie. Jak to się stało? Stopniowo. A później nagle. A teraz już nie muszę, nie potrzebuję ani nie chcę zamykać się w pokoju, obrażać, upijać. Bo mnie to po prostu nie rusza na tyle. Płaczę. Bo lubię płakać. Bo mi smutno. Bo mnie boli coś w środku. Kamyk w głowie uwiera. Ale to jest stan permanentny i nie ma nic wspólnego z tragediami, które dotykają mnie każdego dnia. Te tragedie stanowią tylko idealny pretekst, żeby się rozpłakać. Można wówczas uniknąć idiotycznych pytań dlaczego? i co się stało?. Żyję, boli. Dlatego. Bez powodu. Po prostu. Czasami tak jest. Właściwie to nie wiem, czy rzeczywiście czasami tak bywa. Wiem natomiast, że ja tak mam. Nigdy nie musiałam muszę lękać się katastrofy przy lądowaniu, ponieważ nigdy nie oderwałam odrywam się od ziemi. Zaciskam zęby z nerwów. Niesamowicie mnie denerwuje wszystko, nic i cokolwiek. Tak więc przygryzam policzki (wargi nie, bo usta później brzydko wyglądają) i wbijam sobie paznokcie w skórę (może od tego, a nie od zmywacza, są takie połamane, popękane i ogólnie w opłakanym stanie. A może tylko od stukania w klawiaturę. Albo od tzw. prac domowych porządkowych). Mam różową owcę, mam kawę zbożową waniliową, herbatę kakaowo-waniliową, truskawkowy błyszczyk w ładnym pudełeczku i czarne skarpetki w różyczki. Mam dużo ładnych rzeczy i fajnie pachnących kosmetyków. Moje życie jest urocze. Pomimo tego całego brudu, łez, nienawiści i bólu jest urocze. I nie umiem się przejąć, zmartwić tak logicznie ani zainwestować w przyszłość. Inwestowanie w przyszłość to jest bardzo niepewna inwestycja. Nie wiem skąd przeświadczenie, że ta przyszłość w ogóle nadejdzie.

Never


skomentuj || strona główna.


Chcę rozmawiać z tobą, nie z twoimi kompleksami i lękami.

Never


skomentuj || strona główna.


To, że coś rozumiem, nie znaczy, że muszę to znosić.

Never


skomentuj || strona główna.


Gdybym była alkoholikiem, powiedziałabym, że chcę drinka. Ale ponieważ nie wiem, kim jestem, więc nie wiem, czego chcę. Ale chcę tego natychmiast.

Never


skomentuj || strona główna.


Ładna pogoda. Słoneczko świeciło. Jakoś tak cieplej. Ale śnieżek nadal leży. I promienie się od niego tak ładnie odbijają. Idealny czas na romantyczny spacer, tak żeby nie dygotać z zimna, ale też nie spocić się jak świnia. (…) Idziemy skrajem ulicy. Takiej większej ulicy, co to się nią wyjeżdża z miasta na przykład albo przyjeżdża z innego. I patrzymy na jadące w oddali samochody. Jeden jedzie zakosami. Godzina 14 może 15, środek dnia, no ale pijani kierowcy na czas nie patrzą. Przejechał. Patrzymy a następny to samo. Dopiero po dłuższej chwili, jak minęło nas już kilkoro 'pijanych' kierowców zorientowaliśmy się, że oni wcale nie byli pod wpływem procentów, tylko omijali ogromne dziury w jezdni.

Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u