Rycerz wiary:
- jego los jest skrajnie trudny
- jest samotnikiem
- jest paradoksem
- jednostka bez związków i przyjaźni
- może się oprzeć na sobie
- nie doznaje próżnych pragnień

W świecie ducha nie można oszukiwać.

Trzeba odrzucić drabinę uprzednio się po niej wspiąwszy.

Filozofia to jest choroba umysłu.


2 lutego 2009 godzina 11:00 trzymajcie kciuki.




Never


skomentuj || strona główna.


Stanisław Poniatowski miał brzydki zwyczaj pożyczania książek z biblioteki i nie oddawania ich. Paweł Jarkowski był tak samokrytyczny i niepewny, że przez całe swoje życie nie ogłosił żadnej swojej rozprawy z zakresu bibliografii. W przeciwieństwie do swojego przyjaciela Joachima Lelewela, który publikował wszystko jak leci, niespecjalnie przywiązując uwagę do formy rozpraw naukowych. Tak, ten sam Lelewel co rozpoczął naukę od trzeciej klasy i tę klasę niestety musiał powtarzać, bo nie od razu poznali się na jego talencie.

Wszyscy w temacie. Każdy we własnym. Dobrze było. Ale jak zobaczyłam ile moi koledzy mają ściąg to zwątpiłam i już się na poprawkę szykowałam. A jak dostałam pytania to z trudem powstrzymałam się od szyderczo-triumfalno-radosnego śmiechu. Nie wiem na ile, ale zdałam na pewno. I poniedziałkową filozofię i wtorkową naukę o książce i bibliotece. Więc z tej okazji wczoraj poszłam na piwo. Miało być jedno, ewentualnie dwa. Było trochę więcej. Ile? Nie wiem. Po dwóch przestaję liczyć. Ale poznałam kolesia, który jest większym fanem Peji ode mnie, a (już od dawna) nie chodzi do gimnazjum.

Podobno, jeżeli autor stanowczo oświadcza, że przemyślał każdy przecinek w swoim dziele zazwyczaj jest to prawda. Ale jedynie w odniesieniu do przecinków.

Never


skomentuj || strona główna.


Fantazja.


Głębokość dupy, w której się znajdujesz w czasie sesji jest proporcjonalna do długości chuja, którego położyłeś na semestr. Nie ja to wymyśliłam.



Never


skomentuj || strona główna.


Podobno do trzech razy sztuka. Bzdura. Niektórzy nawet po setnym nie zrozumieją. Nie, właściwie nie chodzi mi o to, żeby rozumieli. Przecież ja też nie rozumiem. Chciałabym, żeby przyjęli do wiadomości i zaakceptowali. Dla mojej wygody, ale ich własnego dobra.

Ładnie by wyglądało, gdybym napisała, że uczciwość nie popłaca, bo wszyscy, którzy ściągali dostali piątki i czwórki. Ale chcąc być uczciwa muszę przyznać, że to lenistwo (nie chce mi się robić tych ściąg) i duma (nie ma mowy, nie poproszę, żeby dla mnie też ściągę skserowali) nie popłacają.

Im bardziej mnie kochasz, tym bardziej cię nienawidzę. Gdy się zbliżasz, ja uciekam. Im bardziej mnie nienawidzisz, tym bardziej cię kocham. Gdy odchodzisz, ja biegnę za tobą. Po prostu stały dystans musi być zachowany. Taki porządek świata.

Dzisiaj pisałam najłatwiejszy egzamin, na który najwięcej się uczyłam. I chyba go nie zdam. Sinus, cosinus daj Boże trzy minus.

Znowu mam atak manii prześladowczej i wydaje mi się, że cały świat robi sobie ze mnie jaja.


Never


skomentuj || strona główna.


I znowu kalendarz będzie mówił ludziom, kiedy mają się kochać, tak jak mówi, kiedy mają obdarowywać matkę prezentami, a kiedy wspominać zmarłych. Ale może to wcale nie tak źle. Może inaczej nie robiliby tego w ogóle nigdy.

Never


skomentuj || strona główna.


Co sądzę o walentynkach już wiadomo. Ale z tą moją opinią to jest trochę, jak z sumieniem, które wcale nie chroni przed popełnianiem grzechów, tylko nie pozwala się nimi cieszyć. Też mi się udzielił ten szał. Nawet do kina idę z osobnikiem płci przeciwnej. Co prawda seans zaczyna się minutę po północy, więc na dobrą sprawę to już nie jest 14 lutego tylko 15, więc z czystym sumieniem mogę iść. Miałam też zaproszenie na romantyczne piwo na ławce. Niestety (?) zmuszona byłam odmówić, gdyż nie chcę zamienić się w bałwana, ani w zaspę śnieżną, ani też zamarznąć pod taką zaspą. Piwo na ławce nigdy nie jest romantyczne, raczej menelskie. A w środku zimy jeszcze na dodatek głupie i zupełnie nie fajne. I jak to usłyszałam to naprawdę nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać. Szczególnie, że on doskonale wie, jak źle znoszę niskie temperatury i jak później przez pół godziny z płaczem musze odmarzać przy kaloryferze. A skoro przy mężczyznach jesteśmy, to ostatnio w Carpe Diem poznałam kolesia, który też studiuje na UP (Uniwersytet Pedagogiczny, nie Unia Pracy ani Urząd Pracy). Dałam mój nawet numer telefonu, ale uprzedziłam, że mogłam pomylić te cyferki, bo często mi się to zdarza. Na to chłopak, który miał na imię Darek (albo jakkolwiek inaczej, nie przypomnę sobie za nic) powiedział, żebym się nie martwiła, bo on i tak mnie znajdzie na uczelni. I wtedy dopiero zaczęłam się martwić.


A tak na poważnie, to ostatnio zastanawiam się, jak to jest. Niby wszyscy są zgodni, że nie można przestać kogoś kochać w jednej chwili. Tak samo są zgodni, że nie ma miłości bez zaufania. A jednak twierdzą, że gdyby ich partner/ka zdradził/a straciliby do niej/niego zaufanie. Ale nie przestali kochać? Więc jednak miłość bez zaufania?

Never


skomentuj || strona główna.


Jestem cholerną dziewczynką z zapałkami czekającą zimą na mrozie na własną śmierć, która będzie wybawieniem. Czasami żałuję, że nie palę. Miałabym wówczas, pod postacią papierosa, towarzysza nocnych wędrówek po Krakowie. Na Rondzie Grzegórzeckim znikają przystanki. Rondo Mogilskie to diabelski labirynt Minotaura, gorszy nawet niż te przeklęte czyżyńskie podziemia. Jest jeszcze (lub nie ma, pojawia się i znika) Lubicz – ulica widmo. Lubię Kraków nocą. Poza Rynkiem jest spokojnie i cicho. Problem zaczyna się na Dworcu Głównym, kiedy ten cały tłum zamierza wpakować się do mojego 608. I co gorsze jechać nim prawie do końca. A później sikać za kioskiem na moim osiedlu. Łysy miał rację: nocne powinny być dwa razy dłuższe. I szersze. I dodam od siebie – jeździć dwa razy częściej. Chociaż nie powinnam narzekać. Są jeszcze miejsca w Polsce, gdzie nie ma komunikacji nocnej. Ale chyba żałuję, że jednak nie zdecydowałam się na romantyczne piwo na ławce.


Never


skomentuj || strona główna.


To jest jeszcze bardziej romantyczne, niż piwo na ławce.

Najlepiej umówmy się gdzieś w centrum. Znaczy na Rynku. No chyba, że dla ciebie centrum to jest Plac Centralny

- Boli mnie głowa. Co mam zrobić?
- Kiedyś bolał mnie ząb, to go wyrwałem i pomogło. Spróbuj i ty.

- Co wchodzi w skład kina domowego?
- Popcorn?

Miało być zabawnie. Nie jest. Smutno mi i się boję. I zjadłam 3 pączki. To i tak chyba mniej, niż rok temu. Narazie nie pozostaje mi nic innego, jak spędzić wieczór z lekturą, pozostawiając w książce resztki obiadu (a właściwie to pączków i plauszków z sezamem).

Tadeusz Pszczołowski - Umiejętność przekonywania i dyskusji.
Matthijs van Boxsel - Encyklopedia głupoty. *

Never


skomentuj || strona główna.


Czuję się osaczona. Na własne życzenie. Pozwoliłam tym wszystkim ludziom zbliżyć się do mnie, wejść w moja głowę, poczuć to co ja. Zaufałam. Otwarłam drzwi do mojego świata. Nie wiem, czy żałuję. Wiem, że się boję. Prześladują mnie sny pełne wszystkiego tego, czego nie chcę i czego się obawiam. Boję się, co oni mi zrobią. Ja i mój strach. Ja i mój strach. Minęły już ponad cztery lata odkąd przestałam trenować sztuki walki. Nic dziwnego, że wyuczony instynkt samozachowawczy wygasa, a wraz z nim ten naturalny, wrodzony. Podobno najgorsza śmierć, to śmierć głodowa. Moim zdaniem gorzej jest zamarznąć na śmierć. Tylko jedna rzecz jest od tego gorsza, nieśmiertelność. Czuję się nieśmiertelna. Wiem, że to nie prawda, ale skoro tyle miałam okazji, żeby sobie umrzeć, a wciąż żyję, to może coś w tym jest. Tak samo, skoro ludzie mieli już tyle okazji, żeby mnie zabić, pobić, ewentualnie okraść, a tego nie zrobili, to może oni wcale nie są źli. Jestem w punkcie wyjścia, albo jeszcze dalej.



Głupota nie stoi w opozycji do inteligencji. Stoi w opozycji do nie-głupoty, tak jak inteligencja stoi w opozycji do nie-inteligencji. Fatalna jest właśnie kombinacja głupoty i inteligencji. Głupcy są niebezpieczni właśnie dlatego, że są inteligentni, więc ich przedsięwzięcia najczęściej się udają. Im zaś są inteligentniejsi, tym bardziej katastrofalne są skutki głupoty.



Never


skomentuj || strona główna.


Myślę o tobie, nawet kiedy myślę o czymś innym.

Naprawdę trzeba być debilem, żeby pomylić synagogę żydowską z instytutem biologii. Ale z ludźmi jest tak samo, jak z bibliografiami. Więcej jest tych o ograniczonym zasięgu (i zakresie też). Ale czemu się dziwić, skoro naszą pasją jest oglądanie perełek intelektualnych w rodzaju jak oni śpiewają i taniec z gwiazdami.

To nie ja jestem głupia i naiwna, tylko ludzie, którzy tak o mnie myślą.


Never


skomentuj || strona główna.


Bibliotekoznawstwa ciąg dalszy. Dusza rozdarta: wyrzucić czy nie wyrzucić? Katalogowanie książek przypomina film z Charliem Chaplinem. Podobno. Powstanie, specjalnie dla nas, specjalny oddział bibliotekarzy niepotrzebnych, przynajmniej nie będziemy szkodzić, tylko robić sobie różne niepotrzebne rzeczy. Bo w bibliotece można schować każdą ułomność. Podobno właśnie tam wysyłali do pracy wszystkich świrów, psychopatów, aspołecznych, socjopatów i resztę, co się do ludzi nie nadawali. Zawód bibliotekarza będzie zawodem miłosnym. Szczególnie, jeżeli kochamy siebie. W końcu SBP, to nie Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, tylko Starość, Bieda i Poniżenie. A jakby tego było mało w czasach obecnych papier rozsypuje się w rękach, a kiedyś papier czerpany można było złożyć i rozłożyć około 600 razy zanim się rozerwał. I tak to wszystko lepsze, niż spotykanie się ze znajomymi ze studiów w kolejce po zasiłek.

A w sumie to tyle tzn. ojp.


Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u