Jak można iść na – 4 [słownie: minus cztery] browary?
Pijesz w domu 4 browary, a później wychodzisz np. do pubu i rzygasz tymi browarami. I to jest wychodzenie na – 4 browary.



Dawno nigdzie nie byłam. I pewnie długo nie wyjdę. Z prozaicznego powodu. Tyłek mi się w gacie nie mieści. Ale pracuję nad sobą. Tzn. nad swoją dupą. Żeby była mniejsza i mniej towarzyska. Biegam, skaczę, robię pompki, przysiady. Staram się nie wkładać do ust niczego, co ma mniej niż 10% białka i więcej niż 5% węglowodanów. Pozornie różnica wydaje się niewielka, ale 10% białka to mega dużo, a 5% węglowodanów to malutko.

Rynek nocą. Kraków – to tam, gdzie Anglicy szczają na chodniki.

Tęsknię.

Chyba jednak wybiorę się do Galerii Krakowskiej po spodnie w większym rozmiarze, a później upoważnione do tego osóbki kopną mnie w gruby tyłek i będą miały rację.

Znowu robię się aspołeczna. Znowu się izoluję. Dzisiaj nie poszłam z koleżankami na piwo w przerwie przed wykładem. [Na wykład nawiasem mówiąc też nie poszłam]. Wczoraj nie chciałam iść na miasteczko na grilla. I mam obawy, że tak naprawdę wcale nie o spodnie chodzi. Ania się pyta, co się stało, że ja nie chcę iść. Mówię, że jest ok. Tak naprawdę to nic się nie stało, ale ok. nie jest.



Edit. 21:24
Wszystkiego najlepszego Wojtuś. Zdrowia, szczęścia. Spełnienia marzeń to może niekoniecznie, bo nie wiem, o czym marzysz. Naprawdę szkoda i bardzo mi przykro, że wyszło, jak wyszło. Widocznie tak miało być. Tak będzie lepiej. Dla Ciebie. Żeby Ci żelek i pepsi nigdy nie zabrakło. Happy Birthday.




[Wróć]



26.04.2009, 11:27 jeu

chodzi o to że ja jestem podatna na to co mówią inni, i np jak coś mi nie gra w związku i ktoś podtrzyma moją tezę że źle się dzieje, to ja zaczynam panikować i bóg wie co jeszcze robić o,O a to bardzo źle wpływa na związek, nie wiem skąd On bierze tyle cierpliwości, żeby za każdym razem to ratować, mimo że to ja zazwyczaj wszystko pierdolę ;/ wstyd mi za siebie. dlatego nie mogę się poddawać sugestii innych, i najlepiej sama wszystko na spokojnie obmyślać i przemyśleć ;)

25.04.2009, 17:25 a19

ech, miasteczko i grille... a wcześniej- Juwenalia i pochód z miasteczka :)
też jestem samotna. znaczy się niezależna. dopiero w domu, po południu, koleżanka uświadomiła mnie, że może i byłam odważna, ale i głupia. bo przecież ktoś mógł mnie napaść.. pff.

25.04.2009, 15:20 kochaj-i-szalej

Zaakceptuj siebie :)

25.04.2009, 09:02 maroosz.fotolog

pierdol diety i tak kiedyś będziesz stara i brzydka, a chłopaki lubią duże tyłki... ;) wiem co mówię... jest nawet taka teoria że większość samców w biologii podświadomie, instynktownie wybiera bardziej dorodne okazy, bo te są zapewnieniem prawidłowego rozmnażania gatunku... innymi słowy jak kobieta ma szerokie biodra pewnie łatwiej jej się rodzi... a i jak piersi duże to i dorodne dzieci wykarmi... ;)
jest w tym coś... napewno... także duże tyłki do boju...!! pozdrawiam m... r... o... ;)

23.04.2009, 14:19 jan papuga

bloog do dupy...jak nei masz co pisac nie pisz,bo twoje urojenia sa beznadziejne

22.04.2009, 18:03 teatrzyk

znam ludzi, którzy byli byli wtedy na tym grillu na agh ;/

22.04.2009, 00:00 jeu

najlepszego dla Wojtka.. ?

hm, aspołeczność, może Ci przejdzie :) też mam takie napady.. kiedyś musi być lepiej ;) a co do chudnięcia: też muszę się za siebie wziąć , bo niedługo w spodnie nie wejdę o,O a nie mam kasy żeby kupić o rozmiar większe!! ;oo

fajny wniosek z tymi -4 browarami :D

21.04.2009, 19:28 adi

w aspołeczności i braku chęci do asocjacji nie ma nic złego - czasem trzeba się na sobie skupić, o siebie zadbać i tylko swoimi sprawami się zająć.
i nawet mnie dietami nie strasz :D





archiwum || strona główna
stat4u