Forget the risk
take the fall
if it's what you want
then it's worth it all

A co jeśli nie?
Że warto to wiem, ale tylko jeśli naprawdę chcę. Pisałam o tym . Tylko, że temat wypracowania był ambitny. Wallenrodyzm. Kwestia moralności. Machiavelli i jego cel uświęcający środki. To są wielcy ludzie i wielkie hasła.

Ja jestem mała. Kurduplowata. Nic nie warta. Słaba. Gdzie wiatr zawieje tam leci moja dupa. Bo mi sił brakuje. I fizycznie i psychicznie. Przytyłam pół kilo. Nie martwię się. Nie cieszę się. Nie schizuję się. Ja już chyba nie żyję. Co z tego, że wpierdalam, jak dzika świnia (w sensie jem jak każdy normalny zdrowy człowiek) skoro w bliżsyzch lub dalszych planach mam restrykcyjną kurację odchudzającą? Przy teoretycznej niedowadze.



Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u