Kiedy ciało jest zanurzone w cieczy, dzwoni telefon. I chuj. Niech dzwoni. Nie mam w zwyczaju wylatywać cała mokra z kąpieli, tylko po to, żeby podnieść słuchawkę. Być może straciłam przez to kilka szans życiowych, ale za to spokojnie się wykąpałam i nie nabawiłam przeziębienia ani nerwicy.

Nie wiem, jakim cudem miałabym studiować w trybie dziennym i pracować, skoro nie jestem w stanie jednocześnie chodzić i mówić. I bardzo dobrze, że nie studiuję chemii, bo od wczoraj nurtuje mnie pytanie, dlaczego układ okresowy pierwiastków nie jest uporządkowany w kolejności alfabetycznej. Tak by było łatwiej. Humanistka.


Never


skomentuj || strona główna.


Najpierw gościu cały rozdział, kilkanaście stron rozkminiał nad cechami stołu (tak, stołu), a w ostatnim zdaniu poddał w wątpliwość istnienie stołu w ogóle. To się nazywa filozofia, a ja się nazywam ignorantka. Ale przyznaję, łatwiej jest mi przystać na to, że istnieje świat, gdzie ludzie są nieśmiertelni, niż że istnieje świat, gdzie dwa plus dwa jest pięć.

Fakt, że studenci dzielą się na płcie nie sprzyja pracy umysłowej. I jeżeli o mnie chodzi, to jest półprawda. Na żadne płcie się nie dzielą, bo to praktycznie damski wydział, aczkolwiek druga część zdania jest jak najabrdziej prawdziwa. Nie sprzyja pracy umysłowej. Nie wiem, tylko co jej nie sprzyja. Chyba wszystko.

Mieszkam teraz w bibliotece. I to nie jednej. Bo w domu na półce stoi Tatarkiewicz i straszy. Trzy wielkie, opasłe tomiszcza. Tylko czekam aż mi na głowę spadną. A narazie kurzą się. Więc nie ruszam, bo za każdym razem w powietrze wzbija się taki obłok kurzu.

A z tym panem stojącym na przystanku znowu się spotykam. I to wcale nie jest dobrze. To jest błąd mojego życia. Może nie największy, ale niezprzeczalnie błąd. Ale tak jakoś wyszło, a ja nie umiem tego odkręcić. [Mówiłam, że to się nigdy nie skończy.]

Never


skomentuj || strona główna.


Czy są pytania, na które nie ma odpowiedzi? Żadnej. Na pewno są pytania, na które nie ma jednej odpowiedzi. Być może są pytania, na które nie ma zgodnej z prawdą, słusznej odpowiedzi. Ale błędna odpowiedź to też odpowiedź. Z odpowiedzią, jakakolwiek by nie była można się zgodzić lub nie. Ale czy można się zgodzić, ze stwierdzeniem, że nie ma odpowiedzi? Jak może nie być odpowiedzi, jak ja zaraz na poczekaniu mogę jakąś wymyślić? Błędna czy poprawna, ale będzie odpowiedzią. Odpowiedź jest, może jeszcze niewypowiedziana, może kompletnie z dupy, ale na każde pytanie jest nieskończona ilość odpowiedzi. Czasami są nam nieznane. Ale to nie świadczy o tym, że nie istnieją. Przynajmniej w skali świata. Bo w osobistym pojęciu każdego człowieka nie może istnieć coś, czego on nie poznał. I tu był właśnie problem. Ja myślałam o całym świecie, a mówiłam o sobie, natomiast kolega myślał o sobie, a mówił w imieniu całej ludzkości. Więc tak się pokłóciliśmy, że nie rozmawiamy ze sobą od ponad 48 godzin. Bo człowiek zanim zacznie mówić, powinien nauczyć się wyrażać konkretnie i tak, żeby nie wprowadzać nieświadomie partnera w błąd. Bo świadomego wprowadzania w błąd wbrew pozorom wcale nie musimy się już uczyć. To mamy we krwi. I chociaż wciąż nie jestem pewna jak to jest z tą odpowiedzią, przynajmniej wiem dlaczego tak ugodowo nastawionym ludziom nie udało się osiągnąć porozumienia.


Sucre pije wodę po pierogach. :D I fajnie byłoby dostać stypendium. Przynajmniej na ksero by starczało.


Never


skomentuj || strona główna.


Dużo się uczę, dużo czytam, właściwie to mieszkam w bibliotece. Dobrze, że nie wszyscy wiedzą, że większość bibliotek zamykają przed godziną 19.

Nie wiem, co robić, więc nie robię nic. Zostawiam sprawy swojemu biegowi. Niech inni ludzie decydują, niech oni coś zrobią i później ponoszą tego konsekwencje. Ja umywam ręce. To takie dla mnie typowe. Nie mam siły walczyć ze światem. Biorę urlop od życia. Choroba nie zwalnia z życia? A co zwalnia? Nic? Więc ja sama siebie zwalniam z życia na czas nieokreślony.


Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u