Od tygodnia jak na wojnie, bo co chwilę jakieś wybuchy. A pół godziny przed północy tak się to nasiliło, iż doszliśmy do wniosku, że inne dzielnice wcześniej nowy rok mają. Uroczo było. Czerwona bielizna, trele morele winogronowe, najtańsze wafelki real quality. 31 grudnia łamany na 1 stycznia to ważny dzień. Rok temu się wszystko zaczęło. I tak szybko ten czas przeleciał. Tak wiele się stało w ciągu tych 12 miesięcy. Dużo się dowiedziałam o sobie. Jeszcze więcej o ludziach. Ogólnie. I nie żałuję ani jednej łzy. Jak zawsze zresztą. Wiele się pozmieniało u mnie przez ten rok. Nazwanie go przełomowym nie będzie chyba nadużyciem. Z postanowień na nowy rok klasycznie: przetrwać. Chociaż i tak kompletnie nie czuję tego od nowa i z czystym kontem.


Never


skomentuj || strona główna.


Błagam, nie rób nic nieodwracalnego.

Never


skomentuj || strona główna.


Czasami ta durna godność nie pozwalająca na pewne rzeczy, to ostatnie co człowiekowi zostaje. Nic więc dziwnego, że tak mocno tego broni.

Never


skomentuj || strona główna.


Od jakiegoś czasu moje życie coraz bardziej upodabnia się do scenariusza popularnych seriali paradokumentalnych. Takie rzeczy naprawdę się zdarzają. Jakkolwiek nieprawdopodobnie, naiwnie czy żałośnie to brzmi.

Never


skomentuj || strona główna.


Prawie sobie zęba zlamałam na kamieniu, który jakimś cudem trafił do puszki groszku Dawtona. Ostrzegam: uważajcie na puszki Dawtona, bo możecie zamiast pysznych warzyw znaleźć twarde kamienie.
Prawie się udusiłam rodzynką. Nie piszę jakiej firmy, bo to moja wina nie firmy. Ściślej rzecz biorąc mojego łakomstwa. Uczucie okropne, kiedy nie możesz złapać oddechu tylko krztusisz się i dusisz. Przez moment myślałam, że już po mnie. Bez beki. Naprawdę się przestraszyłam. I aż głupio, żeby rodzynka mnie zabiła.
Jak sobie przypominam swoje podduszenie się gazem w łazience albo zapaloną patelnię dochodzę do wniosku, że każdy z nas co najmniej raz w tygodniu cudem unika śmierci lub ciężkiego wypadku. U mojej babci kula do czyszczenia kominów wpadła do łazienki przez kratkę wentylacyjną i rozwaliła sedes. A przecież ktoś mógł wówczas z niego korzystać.

Szczęście. Pech. Przypadek. Ale i tak uważam, że najwięcej zależy od nas samych.


Never


skomentuj || strona główna.


Nie potrafię zasnąć w czyimś domu. Tylko w swoim łóżku, chociaż z tym też miewam problemy. Alkohol w dawce mocno upajającej to zaledwie trzy góra cztery godziny snu. I zaraz budzę się powrotem. Na samą myśl o nocowaniu poza domem jest mi źle. Imprezowanie to nie nocowanie. Ale kiedy zbliża się ten moment, że wszyscy kładą się spać, do oczu napływają mi łzy. Bo znowu będę leżeć w ciemnościach i przewracać się z boku na bok przez wiele godzin. Tortura. Nienawidzę tego bardzo. Bezsenność we własnym pokoju jest trochę łatwiejsza do przyjęcia. Mam komputer, mam książki, mam lampkę, mam maskotki. Mogę udawać, że jest dzień. Robić wszystko to, co robię normalnie. W obcym domu, w obcym łóżku tak się nie da.

Never


skomentuj || strona główna.


Szukaj mnie w mieszkaniu, z którego cały czas dobiega płacz.

Never


skomentuj || strona główna.


Przygniata mnie sytuacja, w której się znalazłam. Nie mam już siły do tego wszystkiego, z czym przyszło mi się zmierzyć. Nie rozdzielę się na dwie części. A przydałoby się co najmniej na cztery. Nie potrafię tego pogodzić. Nie potrafię zrezygnować, ani zdecydować, co dla mnie ważniejsze. To jak wybór pomiędzy stratą prawego, a lewego oka.

Never


skomentuj || strona główna.


Dostałam dobrą radę. Tzn. nie wiem, czy dobra. Żeby zamiast miotać się pomiędzy tym wszystkim i zastanawiać, co wybrać, odrzucić wszystkie obecne opcje. Oczywiście tak nie umiem. A może i bym chciała. Uwolnić się od tego, co mi się nagromadziło przez ten rok. Po prostu spalić most i spierdalać.

Never


skomentuj || strona główna.


- Zawodzę cię?
- Tak, zawodzisz. Tyle już na obiecywałeś, a tak mało z tego wyszło. Nie umiem już ci wierzyć. Nie umiem traktować twoich słów poważnie. Boję się ci zaufać. I tak właśnie wygląda początek końca. Nie mówię, że to twoja wina. Nie twierdzę, że robisz to celowo. Ale to i tak bez znaczenia. Dobrymi chęciami i jest piekło wybrukowane i takie tam. Każdy chciał dobrze i każdy wierzył, że się uda. Niestety, wyszło inaczej. Mnie też jest przykro. Nawet bardziej.

Never


skomentuj || strona główna.


Śnieg spadł. W końcu. Pierdolnij jeszcze jeden statusik, że śnieg, a co... Zimo napierdalaj. Oglądałam wczoraj do snu film o martwej kobiecie, która jednak żyła, a na dodatek nie była człowiekiem. Ten o dwóch gościach, co w ramach wagarów odwiedzili ruiny starego szpitala psychiatrycznego i znaleźli uwięzioną tam nagą postać płci żeńskiej, którą następnie gwałcili z kolegami. Nie wiem, co było dalej, bo zasnęłam. Zawsze zasypiam na filmach. Tak naprawdę włączam wieczorem telewizję właśnie po to, żeby móc usnąć. Radio też daje radę. Cisza mnie niepokoi i nie pozwala zasnąć.

Never


skomentuj || strona główna.


Masz co chciałaś, a znów ci źle.



Never


skomentuj || strona główna.


Czuję, że cieszenie się czymkolwiek byłoby nie na miejscu w obecnej sytuacji.
Głupie, prawda?

Never


skomentuj || strona główna.


Nie pytaj. Po prostu nie pytaj dlaczego ja?, czym sobie zasłużyłem?, co ja takiego zrobiłem?, czemu mnie to spotyka?. Czasami człowiek sam sobie zapracuje. Spieprzy coś w życiu, albo ułoży. Celowo lub całkiem nieświadomie. Nie pytaj o sprawiedliwość, bo nie rozumiesz tego pojęcia. Sprawiedliwie nie znaczy po równo. Jest taki śmieszny tekst o tym, że jedynie rozum został rozdzielony sprawiedliwie, bo nikt nie narzeka na jego niedobór. No cóż, ja narzekam. Ale nie o tym miało być. Miało być o tym, że człowiek jest za bardzo sobą i żyje w za bardzo ograniczonej przestrzeni, żeby móc dojrzeć tę sprawiedliwość. Właściwie to chciałam napisać, żeby się nie zastanawiać. Każdy z nas z jakichś powodów znalazł się w obecnej sytuacji. I teraz musimy ocenić na ile nam ona nie odpowiada i czy potrafimy się z niej wygramolić, oraz jak to zrobić. I pogodzić się tym, czego już nie zmienimy. Ze swoją przeszłością. Odnaleźć się w teraźniejszości. Jest jak jest. Jesteś, gdzie jesteś. I teraz rób co możesz, by było tak jak chcesz. Rozpamiętywanie nie przybliża do celu. Zwalanie winy na przeszłość pozwala zdjąć z siebie poczucie odpowiedzialności za teraźniejszość. Dlatego tak bardzo lubię to robić. Ale nie pozwalam na to osobom, na których mi zależy. Myślę, że człowiek zna receptę na życie, szczęście i sukces. My wiemy, co powinniśmy robić.



Never


skomentuj || strona główna.


Ludzie gardzą innymi, bo ich nie rozumieją.

Moje marzenie z dzieciństwa: żeby oni zrozumieli. Zobaczyli i samo poczuli. Wtedy zrozumieją. Nigdy się nie spełniło. Chyba już nie czekam. Już mi nie zależy. Szkoda czasu na uświadamianie ludzi. Lepiej znaleźć tych już świadomych.

Never


skomentuj || strona główna.


Nie chcę wcale, żeby czyjś świat się na mnie kończył. Wolę, żeby się na mnie zaczynał.

Never


skomentuj || strona główna.


Wpis usunięty przez ACTA.
























Żartowałam.

Chciałabym się przejąć, bo może wypadałoby, ale nie potrafię. Nie rozumiem. Umysł mnie boli. Nie wierzę kwejkom i demotywatorom, bo to dzieła gimbusów głównie. Nie upadłam na głowę, żeby własnoocznie czytać jakąś ustawę. Nie wiem, co mam myśleć, więc nie myślę nic. Martwi mnie stan moich paznokci. Boję się o swojego chłopaka. Myślę o zbliżającym się egzaminie z przedmiotu, którego nazwy wciąż jeszcze nie udało mi się zapamiętać. Muszę zmienić temat magisterki. Rurka w prysznicu mi ciągle pęka, więc trzeba ją skracać, ale w nieskończoność się nie da. Do moich uszu docierają niepokojące plotki na temat zlikwidowania linii autobusowej 159. Chyba właśnie straciłam przyjaciela. Znaczy już dawno, ale teraz w końcu dotarło to do mnie jasno i wyraźnie, czarno na białym. Nie radzę sobie ze swoimi brwiami. Boję się przyszłości bardzo. Boję się bezrobocia i otyłości. I że mi zęby wypadną.

Never


skomentuj || strona główna.


Muszę być bardzo złym człowiekiem, bo nie lubię zwierząt. Po prostu nie lubię. Są mi prawie tak obojętne jak dzieci. Tych też nie lubię, no ale to zawsze człowiek i jak nie umrze przedwcześnie to w końcu stanie się dorosły. Muszę mieć serce z kamienia, bo naprawdę nie ruszają mnie te wszystkie apele z biednymi zwierzątkami. Codziennie ludzie cierpią, umierają, są krzywdzeni. Zwierzęta też. Człowiek jest tak samo bezradny wobec wymierzonej w niego agresji jak zwierzę. A może nawet bardziej. Jakkolwiek to zabrzmi naprawdę podejrzewam, że ludzie, którzy prędzej pochylą się nad zwierzęciem niż nad drugim człowiekiem musza mieć jakieś poważne zaburzenia psychiczne. Tak ja też miałam zwierzątko. Świnkę morską. I tak. Ryczałam po jej śmierci jak pojebana. Ale to była moja świnka morska. Podobnie ryczałabym nad kubkiem od Sebastiana i wszystkim z czym jestem związana emocjonalnie. Ale ogólnie na inne kubki mam wyjebane. Na inne świnki może mniej, bo to żywe stworzenia. Tak samo jak komary. Tylko bardziej milusie i puchate. Naprawdę nie lubię zwierząt. Przepraszam. Nigdy nie rzucałam w koty kamieniami (raz zdarzyło się w takiego łysego faceta wychodzącego od fryzjera. Nie wiem, czemu to zrobiłam. To był taki impuls. To było silniejsze ode mnie. Ale i tak nie trafiłam), ale lubię mięso każde i podejrzewam, że chętnie bym spróbowała chińskiej potrawy z psa. Skoro krowę mogę jeść i świnkę. Nie lubię zwierząt. Nie rozczulają mnie. Muszę być naprawdę złym człowiekiem.

Never


skomentuj || strona główna.


Toczymy walkę o Ciebie. Oni myślą, że uratują Ciebie, ja myślę ta samo, a cierpisz na tym wszystkim tylko Ty.

Never


skomentuj || strona główna.


- Dokąd się wybierasz?
- Ja?... Do Pińska.
- Mówisz, że jedziesz do Pińska, żebym myślał, że jedziesz do Mińska. A ty rzeczywiście jedziesz do Pińska. Wobec tego powiedz mi: czemu kłamiesz?

Never


skomentuj || strona główna.


Tak się zastanawiam, czy lepiej jest robić rzeczy głupie, czy siedzieć z założonymi rękami i nie robić nic.

Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u