Nawet zaproszenie od Polsatu olałam. Nie bawi mnie też popijanie chipsów szampanem, gubienie ubrań w akademiku ani w ogóle nie interesuje mnie dyktatura kalendarza, który prawi, iż tego dnia trzeba imprezować i świętować. Może trochę żałuje, że Monice się nie dałam namówić. Powiedziała, że jedyną rzeczą, którą pamięta była wódka i towarzystwo ratowników medycznych. A ona ma dobrą pamięć.

Rozumu życzę wszystkim na ten nowy rok. Szczęście już mamy, a zdrowie i cała reszta jest konsekwencją rozumu.

Każdy czas jest dobry, na postanowienia. Ale 1 stycznia, jest najgorszym z tych dobrych. Więc jak w 2006 poczekamy na postanowienia końcowo marcowe.


Never


skomentuj || strona główna.


Jak nie chcesz płacić za informację straconym czasem, to zapłacisz mnie, pieniędzmi.

Never


skomentuj || strona główna.


Kpisz z moich szpileczek. Że przechadzam się na 10 centymetrowym obcasie i szukam tych 15 centymetrów. A ja chodzę nimi po większym błocie, niż jesteście w stanie sobie wyobrazić prawilni posiadacze trampek, adidasów czy glanów.

To że coś się skończyło, nie znaczy, że nigdy nie istniało. A to, że sobie czegoś nie potrafisz nawet wyobrazić, nie znaczy, że się nie da.


Never


skomentuj || strona główna.


Najpierw pytanie, bardzo ważne: Który psychofan wczoraj przez bite dwie godziny dzwonił do mnie jak opętany z zastrzeżonego numeru?


A teraz kilka informacji z dziedzin najprzeróżniejszych:

• Książki telefoniczne nie są zbyt użyteczne ze względu na przedziwny sposób klasyfikacji rzeczowej.
• Młodzi, gniewni, próbujący zmieniać świat najczęściej ponoszą klęskę.
• To nie ma znaczenia. Nie trzeba mówić prawdy. Można zmyślać.
• Trudno jest coś zrobić przyzwoicie.
• Nie może być dobre piwo pasteryzowane z butelki. Może być tylko przyzwoite lub może być trwałe.
• Mimo że polskie autostrady są kopią niemieckich to jednak nie wszystko jest takie samo. To tablica za mała, to za duża, albo w złym miejscu.
• Każda architektura to jest sztuka przełamywania się i dostosowywania.
• Polska to jest zagłębie pirackiej muzyki i filmów.



Never


skomentuj || strona główna.


Dzisiaj pragnę poruszyć tematy modowo-urodowe, co nie znaczy, że mniej ważne od prawilnych rozkminek.


Biustonosz. Typu push-up. Dobrze, że nie każą dopłacać za watę. Ani że nie kamieniują za wprowadzanie w błąd. W każdym razie tutaj problemu nie ma. Jeżeli cię kocha, możesz być nawet wklęsła, wierz mi, nie będzie facetowi przeszkadzać. A jeżeli jest inaczej, to tylko beka z niego, że dał się nabrać na wypychane cycki.

Majtki. Brzydkie, stare i poszarzałe mogą być bardzo seksowne. Chce się je jak najszybciej ściągnąć.

Białe kozaczki. Rozkminiłam ich fenomen. Idealne na zimę, bo nie robią się na nich zacieki z soli. Znaczy robią, ale nie widać.

Makijaż. A teraz pomyśl i policz sobie, ile kasy codziennie z siebie zmywasz i wylewasz do zlewu.

Kolczyk. Może wyglądać ładnie. Co nie zmienia faktu, że aby go zainstalować musisz zrobić sobie dziurę w ciele. Która nawet jeżeli się zrośnie, to pozostawi bliznę.

Skarpetki. Nagi facet w samych skarpetkach jest śmieszny. Być może. Na pewno lepszy od nagiego faceta z grzybicą stóp. Naprawdę.

Never


skomentuj || strona główna.


Andrzej Zaucha – Wymyśliłem Ciebie.* Tak, słucham go. Znaczy zdarzy się. Bo i tak powszechnie wiadomo, że gustuję w niezbyt ambitnym rapie, łeb mam zryty przez Nagły Atak Spawacza oraz puszczanie Plus i Minus od tyłu*. Do każdego bólu można się przyzwyczaić, a nawet go pokochać.

Rozum miał w porządku, tylko sumienie mu przeszkodziło. Nie akceptował cierpienia, nie godził się na nie. Tak samo, jak na własny los, mając świadomość, że nie sam go wybrał. Romantyczny buntownik nie bardzo widzi dla siebie przyszłość. Jest z pokolenia straconego o zmarnowanych talentach, głęboko ukrywa swoją wrażliwość.


Never


skomentuj || strona główna.


Kiedyś oglądałam kreskówki i byłam szczęśliwa. I wtedy powiedzieli mi, że nie powinnam oglądać kreskówek a już pod żadnym pozorem nie powinnam być z tego powodu szczęśliwa, bo to jest bez sensu i głupie. Więc nie jestem szczęśliwa. A kreskówki oglądam nadal. Z poczuciem wstydu, smutku, bezsensu i tęsknoty za utraconą częścią siebie.
Później pisałam listy do ludzi i byłam znowu szczęśliwa. Ale powiedzieli mi, że szkoda pieniędzy na znaczki i czasu. I żebym nie była, bo nikt nie odpisze. Więc przestałam pisać i zaczęłam obdarzać wszystkich dookoła sympatią i zaufaniem. Z wzajemnością. I znowu mi powiedziano, że nie powinnam. Że to głupie i bez sensu.
I wtedy założyłam bloga. Zaczęłam cynicznie, że ludzie w cyberprzestrzeni bywają źli lub gorsi.* Ale czego wymagać od kogoś, kto chodzi jak kaczka? I w każdym pięknie widzi ukryte zło i cierpienie. Chociaż bloga lubiłam pisać. Dopóki się nie dowiedziałam, że to wstyd i żenada. Więc przestałam się przyznawać. A wstydzę się już ponad 4 lata. Zaczyna się od żartów, że niby będzie śmiesznie, jak poudajemy. Tyle że ten wytworzony obraz zaczął nas dopadać i zaciskać coraz mocniej pętlę wokół szyi.*
Miało być ćwierć obrotu w odmóżdżarce. A już jest półtora.


Trochę jestem pojebana. Przez pół godziny ryłam ze śmiechu z powodu piasku w nerce. Po angielsku. Prawie jak piłka. Piłka do metalu.


Podczas gdy pani w aptece nie mogła zlokalizować leku, ja stałam jak głupia przy tym okienku robiąc się na przemian czerwona, zielona i biała (ze wstydu, złości i strachu).


Wciąż udaję, że studiuję i czekam aż praca mnie znajdzie. Przygotowania do egzaminu idą świetnie. Mamy przyniosła mi Podręcznik umiejętności studiowania. Niepotrzebnie. Nie chcę studiować tylko zdać te egzaminy. Wystarczy, że te Instytucje II RP przeczytałam. Myślałam, że się zerzygam nad tą książką.

Ps. Zrób coś dla mnie. Kliknij tu. [Prisonwars nie żadne wirusy.]

Never


skomentuj || strona główna.


Najlepiej i najłatwiej sprzedaje się to, czego wszyscy oczekują, o czym wszyscy wiedzą, co mają na końcu język. Wystarczy tylko wejść i powiedzieć to, co inni chcieli właśnie rzec. Niezbyt to moralne, etyczne ani uczciwe, ale taki jest świat.

Żeby życie miało sens trzeba trzymać się pewnych zasad, które nie mają sensu. Przez całe życie był obojętny, aż w końcu, u kresu chciał przeżyć cokolwiek.



• A gdyby istniał magazyn dusz, to byłby on życiem doczesnym czy raczej tym, co przed naszymi narodzinami, czy może tym, co po śmierci?

• Czy celem życia bardziej jest dążyć do śmierci, która i tak nastąpi, czy ze wszystkich sił trzymać się życia, które i tak w swoim czasie się zakończy?

• Czy to życie jest absurdalne i bezcelowe, czy tylko myślenie o nim i jego sensie?

• Rozumiesz, że umrzesz i że oni też umrą, czy tylko o tym wiesz?

• Czy egzystencja naprawdę poprzedza esencję?

• Człowiek może wszystko, ale czy wszystko potrafi? A skoro nie potrafi, to czy może móc?

• Wolność owszem, ale czy odpowiedzialność może być nieskończona?


To co kochamy często nie zasługuje na naszą miłość.

Never


skomentuj || strona główna.


Zasnęłam na wykładzie. Chyba nawet mi się coś przyśniło. Wykład był o bibliotekarzu na wrotkach. Albo właśnie to mi się przyśniło.

System porządkowanie książek na półce wg. numeru inwentarza. Całkowicie nielogiczny układ. Nic tam znaleźć nie można. Jedyne co łączy stojące obok siebie książki to data zakupu. Kiedyś ten układ stosowano. Nie wiem czemu. Już lepszy jest nawet formatowy wg. wysokości książki, bo przynajmniej wiadomo, gdzie szukać albumów i serii kieszonkowych.

Chyba jesteśmy już w punkcie, w którym wiedzy o głupocie nie można odróżnić od głupoty wiedzy.


- Przygotowałaś coś na ćwiczenia? Bo ja kompletnie nic.
- A ja tak. Indeks do podpisu.

Wy mieliście cały semestr, teraz ja dochodzę do głosu – rzekła złowieszczo doktor B. (tak, ta sama, której chorobę przewidziałam, a może nawet wywołałam 18 listopada). Tak więc: Podstawa na egzaminie to nie dopuścić egzaminatora do głosu, żeby przypadkiem nie zadał żadnych pytań pomocniczych.


Mama: Co to znaczy chwdp?
Ja: Nie powiem, bo to bardzo brzydko.
Mama: Niemożliwe. No powiedz.
Ja: Chuj w dupę policji.
Mama: (lekko zszokowana) Niemożliwe.
Ja: A jednak.
Mama:(olśnienie) A nie. To w komputerze! O! Html co znaczy?


A jeszcze do wszelkich chwdp i jp na 100% należy dodać odzierz.



Never


skomentuj || strona główna.


To, co ludzie są w stanie zrobić ze swoim ciałem jest niczym, w porównaniu z tym, co robią ze swoimi duszami.


Wchodzicie w cudze istnienie i powtarzacie jego słowa.

Odpowiedz mi, a właściwie sobie, na jedno zajebiście ważne pytanie. Co byś teraz robił, gdyby nie było Internetu, komputera ani telewizora?
A kiedy czujesz, że żyjesz? Dla czego żyjesz i za co jesteś w stanie umrzeć?
Czy ty też jak czegoś nie możesz mieć, to udajesz, że tego nie chcesz?



Jak idę z tramwaju to mam zadyszkę, więc obwiązuję sobie szalik wokół twarzy, żeby ludzie nie widzieli, jak sapię. A że szalika nie mam to oddycham sobie we włosy. I po dwóch minutach mam na nich taki ładny szron. A kolega ma kryształki lodu na brodzie.
Te arktyczne temperatury mają jedną zaletę. Podłoże jest twarde i suche, więc obcasy nie grzęzną i buty nie przemakają.


Facet usiadł na fotelu, popatrzył na szafę, a tam ubrania wychodzą z mody.
Znowu mam ochotę pociągnąć kogoś za sobą na dno. W grupie zawsze raźniej. Uciekaj, uciekaj póki jeszcze możesz. Dlatego idioto noszę ze sobą zapalniczkę. Nie papierosy. Ja mosty za sobą palę. Żeby przyszłe pokolenie nie szło tą drogą. Bo to nie jest dobra droga.



Z serii aktualności:

• Wzruszyłam się tym.
• I kolejna beka z Firmy. 0:18 sek: podejrzewam, że jebiemy ją. *

Never


skomentuj || strona główna.


Piję i słucham Nagłego Ataku Spawacza. Powinnam być na uczelni, ale mnie nie ma. Mam dość. Nie mam siły ani nawet ochoty. Czasami ratuję innych swoim kosztem. Ale teraz chcę ciągnąć was za sobą na dno. Bo się boję. Bo nie chcę być sama. Kocham góry. Wiadomo. Więc odnajduję tutaj to, co w nich najlepsze: spokój, ciszę i charakter. Czysta, naturalna, niezmienna. Biała dama, chociaż na mnie raczej mówią blada-twarz. Daj poduszkę, ja naprawdę ci pomogę. Za to co zrobię przepraszam cię boże. To, że nie wymagam, nie znaczy, że nie oczekuję. Dusza twa wyszła i patrzy na ciebie. I się wstydzi. Twa dusza cierpi wszystkiego żałujesz. Wszystkiego żałujesz, wszystkiego żałujesz. A twój bocian byłby z ciebie dumny? W otchłani piekielnej mą duszę coś wyżyna. Nigdy nie jeżdżę po alkoholu. Bo nie mam samochodu i mieć nie będę, bo się go boję. Prawa jazdy oczywiście też nie mam i nie planuję. Haha. Po pijaku okazuje się, że jednak umiem pisać, bez patrzenia na klawiaturę. Beka. Polecam. Idealnie. A na trzeźwo nigdy mi się nie trafi. Znaczy nawet nie próbuję. Tak samo było z jazdą na rowerze bez trzymanki.

Kurwy na telefon i serce z kamienia.
Przecież do cholery ja nic nie znaczę.



Never


skomentuj || strona główna.


Smog informacyjny sam się nie tworzy. Generują go użytkownicy. Tak, ty też. Ludzie mają potrzebę mówienia o sobie bez względu czy mają coś ciekawego do powiedzenia czy nie. Potrzeba autokreacji odczuwana była od zawsze. Tylko kiedyś nie było możliwości tak łatwego jej zrealizowania. Obecnie ważniejsze od uzyskiwania informacji stało się nadawanie komunikatów. Każdy może wyrazić swoją opinię na dowolny temat. Tylko nie każdy powinien.

Coraz więcej czasu marnujemy na poszukiwanie informacji, które kompletnie do niczego nam nie są potrzebne. Kiedyś to nazywało się ciekawość świata i rozwijanie zainteresowań.

Czas zaoszczędzony na nie szukaniu wykorzystamy na coś niekoniecznie bardziej pożytecznego.

A jeszcze wracając do poszukiwania informacji. Fakt, że coś znajduje się w Internecie znaczy, że ktoś chciał się tym podzielić. Owszem, chciał się podzielić. Ale na pewnych zasadach. Trzeba mieć umysł japończyka, żeby umieć dzielić się wiedzą. Po prostu. Bez żadnych dodatkowych zastrzeżeń i roszczeń.
Szkoda tylko, że umysł japończyka i tak wszystkim kojarzy się ze zboczeniami, perwersjami, jedzeniem kupy, fotelem do seksu, małżeństwem z grą i festiwalem penisów.


Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u