To miał być najgorszy Sylwester w moim życiu. Tak sobie asekuracyjnie założyłam. Ale powiedziałam też, że zrobię wszystko, żeby się dobrze bawić, choćby to miała być ostatnia rzecz w moim życiu. Adi stwierdził, że takiego Sylwestra lepiej przespać, niż przepić. Szczególnie, że u mnie sytuacja wygląda następująco: jeden drink, drugi drink, trzeci drink, podłoga. A ja i tak po dwóch przestaję liczyć, bo jestem humanistka i liczyć nie umiem.

(A tak nawiasem mówiąc ostatnio najczęściej wpisywaną w wyszukiwarkę frazą za pomocą, której trafiano na mojego bloga było pytanie jak nie rzygać po alkoholu. Nie wiem, czy ktoś znalazł tu odpowiedź na to pytanie. Jeśli nie, to teraz powiem. Nie pić. Po prostu. Albo nie jeść.).

Teraz to już i tak musztarda po obiedzie, ale kilka rad (traktować z przymrużeniem oka), jak pić, żeby dotrwać do północy (źródło: hip-hop.pl/forum):
- zacząć o 23:59.
- wylewać za kołnierz (albo do kwiatka).
- podmienić wódkę na wodę, może nikt się nie zorientuje.
- pić bezalkoholową wódkę (o ile coś takiego w ogóle wymyślono).
- wyrzygać i pić dalej.
A poza tym od coli, się w żołądku pierdoli.

A odnośnie Sylwestra to jakoś tak się stało, że wylądowałam na Woli Duchackiej. Wprosiłam się jakiemuś obcemu kolesiowi do chaty. Na początku nie był zachwycony. Jeszcze przed północą chciał mnie wyprosić. Ale szybko znaleźliśmy wspólny język. Trzy razy się z nim założyłam, szkoda tylko, że nie pamiętam o co. A rano obudziłam się pomiędzy dwoma chłopakami. Ale mój pas cnoty był nietknięty, znaczy wszystko pod kontrolą. A później na Placu Inwalidów, jak mi 159 prawie od razu podjechał to się prawie ze szczęścia popłakałam, szczególnie, że wewnątrz było ciepło i pusto.


Never


skomentuj || strona główna.


Ja: Telefon mi się zepsuł.
Monika: A co się stało?
Ja: No nie dzwoni. Ani smsy nie przychodzą.
Monika: Przecież dzisiaj do ciebie dzwoniłam.
Ja: Tak, ale Wojtek nie dzwoni, ani żadne smsy od niego nie dochodzą.
Monika: A, to trzeba było od razu mówić, że Wojtek ci się zepsuł, a nie telefon.

No więc Wojtek mi się zepsuł.

Never


skomentuj || strona główna.


Straszna mnie rzecz spotkała. W moim osiedlowym sklepiku była promocja i pierniczki po 5 złotych za kilogram. W związku z tym chciałam kupić trochę. Nie żeby od razu 5 kilo, ale tak z pół, no może dwa. Tylko że facet stojący w kolejce przede mną kupił 3 pudełka (takie wielkie przemysłowo-hurtownicze pudła) i dla mnie zostały tylko jakieś resztki. A ten facet był taki gruby na dodatek. A w sumie dobrze mu tak, bo kilo pierniczków za 5 złotych to nie promocja, tylko przecena.

Później uczyłam się filozofii. Najpierw zrobiłam 5 minut przerwy przed zaczęciem. Następnie dowiedziałam się, że mózg wydziela myśli, tak samo jak wątroba wydziela żółć. No i poszłam spać. Śniło mi się, że nie mogłam znaleźć przystanku, żeby wrócić do domu z Mostu Grunwaldzkiego. Strasznie kręciło mi się w głowie, więc chciałam usiąść na ławce, ale wpadłam do piaskownicy i nie mogłam się z niej wydostać. Byłam kompletnie pijana, chociaż nic nie piłam, ani na jawie, ani we śnie.



Never


skomentuj || strona główna.


Codziennie budzę się na mega kacu, z potwornym pragnieniem i porannymi mdłościami. A przecież nie piję co dzień. A nawet jeśli, ja nigdy nie miewam kaca (jedynie moralnego). I w ciąży też raczej nie jestem. No chyba, że jestem. Od jakichś dwóch lat.

Ja: Bo nikt mnie nie kocha…
Monika: Bo ty jesteś dla ludzi niedobra.

Jestem jak akumulator. Źle znoszę niskie temperatury. Pozdrowienia z pod dwumetrowej zaspy. A skoro dzieci w piaskownicy mogą się bawić bez alkoholu, to my też możemy. Prawda? Powiedz, że możemy.

Szukasz prawdy?
Tego tutaj nie ma.


Jak zaczęłam robić podsumowanie minionego roku, to się przestraszyłam i zwątpiłam. Jak zaczęłam robić postanowienia, to jeszcze wszystkich nie postanowiłam, a już połowę złamałam.

Czy chcesz choć przez chwilę być tam, gdzie oni są?

Never


skomentuj || strona główna.


Wyglądałaś kwitnąco.
Tylko, że ja wcale nie chcę wyglądać kwitnąco. W ogóle nie chcę wyglądać. A jeżeli już muszę, to wolałabym więdnąco. W końcu więdnę, nie rozkwitam.



Ciasno mi. Wszystkiego za dużo.
• Za dużo piję.
• Za dużo jem.
• Za dużo ważę.
• Za dużo przeklinam.
• Za dużo kłamię.
• Za dużo mówię.
• Za dużo siedzę przed kompem.
• Za dużo wydaję pieniędzy.
• Za dużo oglądam telewizji.
• Za dużo pudru używam.
• Za dużo rzeczy mam w dupie.

A przede wszystkim za dużo narzekam.



Co z tego, że kłamię i kradnę, skoro i tak jesteś zbyt głupi, by o tym wiedzieć?

Co z tego, że wbiję ci nóż w serce, skoro on i tak nie zrobi ci krzywdy? Bo ty nie masz serca.


Co z tego.
Nieważne.
Wali mnie.

Pamiętasz?


Nie zrozumiesz mnie.


Wszystko się ułoży… w trumnie.

Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w największych ilościach.


Never


skomentuj || strona główna.


Nadal jestem koleżanką, która sprzedała wszystkie skakanki. Tylko do mnie nie przychodzi kolega z sześciopakiem. Nikt do mnie nie przychodzi. Nie wpuszczam ludzi do domu, bo jeszcze by dostali latającym talerzem w głowę. Mój tata nigdy nie miał wędki, a mama swoje filiżanki rozbiła w ataku szału już dawno temu. Spaceruję po świecie na swoich (już nie) patykowatych nogach. Fioletowe adidasy i włosy zamieniłam na sweter i torebkę. A jak ktoś pyta, czemu jestem taka smutna, to nie umiem odpowiedzieć. Bo naprawdę nie wiem.

Nie umiem dogadać się z ludźmi. Pieprzą głupoty. Teraz nie ma już poważnych i szczerych rozmów. Tylko po alkoholu i ćpaniu. Ale takiego osobnika nikt nie słucha. Przynajmniej dopóki nie dojdzie do siebie. A jak już wytrzeźwieje to znów się zamyka w sobie i rozmowa schodzi na temat pogody, jedzenia i butów. Czasami pada puste znaczeniowo przepraszam lub dziękuję.

Wodę z mózgu. Mózg z wody. Mózg w breje. Wybierej, wybierej.

A pod paznokciami brud zmieszany z krwią.

*
**


Never


skomentuj || strona główna.


Wyjebanizm to zawsze dobry ustrój. 1. | 2. | 3. | 4.
Zapić się na śmierć.. Ale tylko wirtualnie. W rzeczywistości kompletnie nie opłaca mi się umierać, skoro wartość moich zwłok na trupim rynku to zaledwie 16891 zł. Szczególnie, że moje życie jest warte zncznie więcej (45555zł). Pomimo, że patrząc w lustro widzę stek kłamstw, obietnic bez pokrycia i ogólnego kurewstwa pod tymi zwałami tłuszczu i toną mejkapu.

Impreza, impreza.


Chuj czy huj?

- Huj to zła forma używana przez blokersów. Dlaczego tak piszą? Bo mniej farby się zużywa.
- A wiecie dlaczego niektórzy piszą przez ch? Żeby był dłuższy.
- Piszę "chuj", mówię "huj".


Never


skomentuj || strona główna.


Oblewaliśmy zdany egzamin. Nie mój oczywiście, bo ja nie zdam. Bo zamiast się uczyć piję. Nie ma to jak imprezy w akademikach. Poza tym, że zgubiłam bluzkę i poza tym, czego nie pamiętam było bardzo fajnie. Szczególnie fajne było udawanie, że mnie tam wcale nie ma, bo wyszłam jeszcze przed 22. Trochę mniej zabawne było, jak kolega spadł z łóżka prosto na potłuczone szklanki. Jemu nic się nie stało, nawet się nie obudził, za to ja pozbawiona zostałam kołdry.

Wszystko wchłaniamy biernie. To się jakimś cudem porządkuje w umysłach i mamy wiedzę. Albo mdłości.

Never


skomentuj || strona główna.


Nie znałem cię z tej strony…

A z której znałeś? Znałeś z jakiejkolwiek? Znałeś mnie w ogóle. Nie znałeś. I nadal nie znasz.


Podobno mam za dobre serce. I wypijam alkohol w zastraszającym tempie. Właściwie wszystko robię w zastraszająco szybkim tempie: jem, tyję, chudnę, uczę się, zapominam. Szybka, łatwa i bezproblemowa. I to jest jakiś fenomen, że jestem w stanie biegać, tańczyć i nawet pijana nie przewracam się pomimo 10 centymetrowych obcasów.

Najpierw lokal bez papierosa. Później będzie lokal bez alkoholu. Następnie bez fast-foodów i słodyczy. Aż w końcu powstanie inicjatywa lokal bez lokalu.

Skoro bierny palacz ma większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka, to może zacząć palić, żeby to ryzyko zmniejszyć nieco…


Czy koniecznie trzeba znać cel swojego życia?
Czy myślenie jest potrzebne do bycia dobrym i szczęśliwym człowiekiem?
Czy głupek, idiota znaczy zły człowiek?
Czy można kochać i szanować innych nie kochając i nie szanując siebie?
I jak w ogóle można mieć za dobre serce?


Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz.


Never


skomentuj || strona główna.


Nocą na ulicach, kiedy całe miasto śpi
Dzieją się historie, w które nie chce wierzyć nikt.
Włóczą się bez celu, otuleni w wiatr
Ludzie bez adresu, którym wiary brak.


Wieczór w tramwaju. Nocne autobusy. Kebab o północy. I zaproszenie do łóżka. Od obcokrajowca ubranego w podkoszulek z krótkim rękawem. W zimową mroźną noc. Miasto nie zasypia nigdy. Śpi tylko Nowa Huta. Licho nigdy nie śpi. Paranoja, żeby w nocnym autobusie spotkać kanara. I to dwa razy jednej nocy. Tego samego na dodatek. I chyba nie do końca trzeźwego. Właściwie to ich z pięciu było. Pewnie dla jaj i dla bezpieczeństwa. A na przystanku się mnie jakiś koleś do borsuka porównuje i pyta co wybieram: 170km/h czy 220 km/h? Skłamałam. Koleś był kompletnie pijany, a pytał o podejście do życia i polskiej rzeczywistości. Gdyby był trzeźwy zapytałby gdzie kupiłam takie ładne kolczyki i zaprosił do kina. W pijackich okularach, przez które wszystko piękniejsze.


Mama miała rację. Od picia przestaje rosnąć fiut i mózg. Ani jednego, ani drugiego nie posiadam, więc mnie to nie dotyczy. Nic mnie nie dotyczy. Ale ja potrzebuję tych 5 sekund. I co? Jestem gorsza? Słabsza? Na pewno. Ale może szczęśliwsza, radośniejsza i szybciej biegam. To nie jest ważne. To po prostu jest. Bite 5 godzin siedziałyśmy i przy piwie obrabiałyśmy dupę reszcie roku. Plotkary wstrętne.

Ostatnie piwo

Czekolada to większe zło, niż alkohol.


Never


skomentuj || strona główna.


Państwo nie napisali konspektów, tylko plany. A co niektórzy to nawet spisy treści.

Ja tu mówię, a państwo mają wrażenie, że wiadomo o co chodzi… No, przynajmniej po polsku mówię, tak, że państwo rozumieją każde pojedyncze słowo.


Hahaha. Jakie państwo? Dorosłe kobiety, skaczące na skakance i biegające z kolorowymi woreczkami na głowie.

Światło trzeba zapalić. Naprawdę, a nie tylko w pewnym sensie.



SESJA. System Eliminacji Studentów Jest Aktywny.



Uczę się pilnie. Zastawiam nad tym, co to jest krzesło i liczba. I dlaczego istnieje raczej coś, niż nic? I dużo o kartce rozmyślam. Że może być i biała, i żółta ale nie może być biała i nie biała zarazem. Chociaż nie wiem po co, bo ta biała kartka jakoś nikogo specjalnie nie wzrusza. Ale gdyby ta biel oddzieliła się od kartki i zaczęła sobie latać w powietrzu, to owszem. A Heraklitowi na przykład wszystkim rządziła błyskawica. Obdarzona rozumem, na dodatek. Platon chciał poetów wypędzać. Spinoza wbrew pozorom wcale nie uważał, że drzewo myśli. On twierdził jedynie, że przysługuje temu drzewu atrybut myślenia, co pozwala abyśmy my mogli o owym drzewie myśleć. No i jest jeszcze ten wariat Kant, ten co się przez całe swoje życie na krok z rodzinnego Królewca nie ruszył, co jednak nie przeszkodziło mu znać rozkład ulic Londynu lepiej od Londyńczyków. I wszystko byłoby pięknie, ładnie, gdyby nie to, że Heidegger jest właściwie nieprzetłumaczalny.

Never


skomentuj || strona główna.


Znowu jestem tetecią. Nie wiem, czy to dobrze czy źle.


Swoista prowokacja, choć nie pozbawiona znamion realizmu.


A przyszłością się nie martwię, jak na razie mamy teraźniejszość.


- Może się spotkać w jakimś miejscu publicznym…
- No ja proponuję dom publiczny


W Internecie nie rozróżniam płci. W Internecie zwracam się do wszystkich na ty. W Internecie jestem szmatą i niewychowanym burakiem ze wsi.

Ludzie popierdoleni podłączeni do cyberprzestrzeni

UŻYWAM SHIFTA A NIE CAPS LOCKA.

Never


skomentuj || strona główna.




||


archiwum || złote myśli
stat4u