Jesteś tu jeszcze?

Never


skomentuj || strona główna.


Najpierw zaczęła rezygnować z tego, co zbędne. Tak w duchu modnego minimalizmu. Później zaczęła ograniczać swoje potrzeby. Pozbyła się wielu rzeczy, z których większość faktycznie nie była jej do niczego potrzebna. Marzeń, nadziei, pragnień, wiary. Ale też na przykład strachu. Stopniowo rezygnowała z coraz większej ilości rzeczy. Aż w końcu już jej nic nie zostało. Tylko jeden krok na drodze do prawdziwej wolności. I wtedy zrezygnowała z życia.

Never


skomentuj || strona główna.


Bardzo długo myślałam, że mam czas. Że jeszcze zdążę. A kiedy się ocknęłam, było już za późno.


Klasyczna sytuacja.

Nie chcę, żeby i teraz, tym razem, z tym było za późno.
Od 6 grudnia 2017 minęło już ponad półtora roku. Zaraz miną dwa lata. Znów ani się obejrzę, a będzie za późno.


A najgorsze jest to, że z każdą minutą jest coraz gorzej i coraz bardziej za późno.

Never


skomentuj || strona główna.


I znowu. A jednak. Jednak się nie skończyło.

"Każdego wieczora i każdego ranka, dwa cztery na dobę ta pieprzona wyliczanka" - tak mi się przypomniał ten wers. Już nawet nie pamiętam kto to. Na pewno ktoś bardzo, bardzo dawno temu. Internet nawet nie pamięta.

Never


skomentuj || strona główna.


Facebook mi powiedział, że wzięła ślub. Tzn. wiedziałam już wcześniej że weźmie niedługo. Też z fb. Ale teraz jak zobaczyłam filmik z wesela to mi się smutno zrobiło. Pamiętam ich. Byli ze sobą od 15. roku życia. Ona dla niego przeprowadziła się znad morza do Krakowa. A on od lat ją zdradzał.

I po chuj ten ślub bierzecie jak ty jej nie kochasz? Po chuj, jak on cię ciągle zdradza. I nie, nie wierzę że przez te ostatnie lata, co się nie widzieliśmy, coś się zmieniło. Tylko status na fb, że w związku małżeńskim. Ale tylko u niej. U niego wciąż brak informacji. Ale to i tak lepiej, niż miałoby być "wolny". Bo przecież to tylko fb, c'nie?

Nie moje życie. Nie moja sprawa. Po chuj oceniasz? Nie oceniam. Po prostu zobaczyłam i mi się smutno zrobiło.

Never


skomentuj || strona główna.


Znowu się zaczyna. Kiedy się skończy? I jak się skończy? Boję się.

Czekać na najgorsze licząc, że tym razem nie nastąpi? Każdym swoim działaniem i każdym jego brakiem tylko pogarszam sytuację. Nie ważne co zrobię. To nie ma znaczenia. To się dzieje samo i nie mam wpływu. Nie mogę tego zatrzymać. Tylko w tym tkwię i czekam. I się boję.

Never


skomentuj || strona główna.


Szczęścia nie można kupić. Niestety.

Od 16 lipca 2017 r. minęło już 652 dni co stanowi 1 rok, 9 miesięcy i 13 dni. Wciąż za mało. Zawsze będzie za mało. Zbyt niedawno.

Never


skomentuj || strona główna.




<== wstecz ||


archiwum || złote myśli
stat4u